
Pacjenci w całej Polsce otrzymują SMS-y i wiadomości e-mail dotyczące ogromnego incydentu bezpieczeństwa w systemach firmy MyDr. Naruszenie może dotyczyć nawet 18,8 mln osób oraz ponad 12 tysięcy placówek medycznych. Wśród informacji, do których mogły uzyskać dostęp osoby nieuprawnione, znajdują się niezwykle wrażliwe dane pacjentów.
Sprawa ma swój początek w sierpniowym cyberataku na firmę MyDr, która dostarcza oprogramowanie gabinetom lekarskim i placówkom ochrony zdrowia. Ministerstwo Cyfryzacji potwierdziło, że doszło do nieuprawnionego dostępu do historycznych danych – do kwietnia 2024 roku – przechowywanych w systemach firmy. Incydent może obejmować dane 18,8 mln osób i ponad 12 tys. placówek.
Teraz skutki cyberataku stają się bezpośrednio odczuwalne dla pacjentów. W całym kraju rozsyłane są informacje o możliwym naruszeniu ich danych. Część osób otrzymuje SMS-y, część wiadomości e-mail wskazujące placówkę medyczną, z której pochodzą informacje objęte incydentem. CERT Orange zwrócił uwagę na masowo pojawiające się wiadomości SMS wysyłane z nadpisu „Twoje Dane”.
W zależności od konkretnej placówki i zakresu przechowywanych informacji naruszenie może dotyczyć danych identyfikacyjnych oraz informacji związanych ze zdrowiem. Dlatego sprawa jest traktowana jako jeden z najpoważniejszych incydentów dotyczących danych medycznych w Polsce.
Urząd Ochrony Danych Osobowych zaleca osobom, których dane mogły zostać objęte naruszeniem, przede wszystkim rozważenie zastrzeżenia numeru PESEL. Można zrobić to m.in. za pośrednictwem aplikacji mObywatel.
UODO apeluje również o szczególną ostrożność podczas odbierania telefonów oraz wiadomości SMS i e-mail. Przestępcy posiadający część prawdziwych informacji o danej osobie mogą próbować wykorzystać je do bardziej wiarygodnych prób oszustwa lub wyłudzenia kolejnych danych.
Ministerstwo Zdrowia zaleca także stosowanie silnych, unikalnych haseł, włączenie uwierzytelniania wieloskładnikowego oraz regularne kontrolowanie aktywności na swoich kontach.












