Telefon od nieznanego numeru, a po drugiej stronie konsultant oferujący fotowoltaikę, pompę ciepła albo „dofinansowanie”? Sam fakt, że firma posiada nasz numer telefonu, nie oznacza, że może wykorzystywać go do celów marketingowych. UOKiK przypomina: najpierw musi być zgoda konsumenta, dopiero później telefon. Za złamanie tej zasady właśnie posypały się wysokie kary.

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ukarał spółkę Centrum Dotacji OZE kwotą 308 728 zł. Firma wcześniej działała pod nazwą Eko Centrum i prowadziła telemarketing na rzecz spółki Energia Plus Gaz.

Odpowiedzialność poniosła także osoba zarządzająca przedsiębiorstwem. Ówczesny prezes zarządu został ukarany kwotą 100 tys. zł. Decyzja UOKiK nie jest jeszcze prawomocna i może zostać zaskarżona do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

„Tylko umawiamy spotkanie”? To również marketing

Konsultanci kontaktowali się z potencjalnymi klientami, pytali między innymi o sposób ogrzewania domu, zainteresowanie fotowoltaiką, magazynami energii czy wymianą źródła ciepła. Następnie proponowali spotkanie z przedstawicielem, podczas którego miała zostać zaprezentowana konkretna oferta.

Spółka argumentowała, że podczas rozmów telefonicznych jedynie umawiała klientów na spotkania. UOKiK uznał jednak, że jeżeli telefon ma zainteresować konsumenta produktem, sprawdzić jego potrzeby i doprowadzić do kontaktu z handlowcem, jest to już marketing bezpośredni. Nie ma znaczenia, że cena i pełna oferta przedstawiane są dopiero później.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny podsumował zasadę krótko: najpierw musi być zgoda konsumenta, a dopiero później może nastąpić telefon marketingowy.

Kupili Twój numer? To nadal za mało

Szczególnie istotne jest to, skąd firmy biorą numery telefonów. Centrum Dotacji OZE korzystało między innymi z baz danych kupowanych od zewnętrznych podmiotów.

Samo kupienie takiej bazy nie daje jednak automatycznie prawa do wykonywania telefonów marketingowych.

Firma musi być w stanie wykazać, że konkretny konsument wcześniej zgodził się właśnie na taki kontakt, wiedział, kto będzie się z nim kontaktował, w jakim celu oraz za pomocą jakiego kanału komunikacji.

Nie można zadzwonić, żeby dopiero zapytać o zgodę

To kolejny ważny szczegół. Przedsiębiorca nie może zadzwonić z ofertą, a następnie na początku rozmowy zapytać: „Czy wyraża pan zgodę na przedstawienie oferty?”.

Zgoda musi istnieć zanim rozpocznie się kontakt marketingowy.

Dlatego jeśli dzwoni nieznana firma i rozpoczyna rozmowę od fotowoltaiki, pompy ciepła, ubezpieczenia czy innej oferty, powinna wcześniej dysponować zgodą osoby, z którą się kontaktuje.

Sam fakt posiadania numeru telefonu – niezależnie od tego, czy pochodzi on z kupionej bazy, czy został wygenerowany – nie oznacza zgody na telemarketing.