
Niepozorne, porośnięte trawą wzniesienie pośród pól i lasów w pobliżu jeziora Śniatowskiego skrywa historię sięgającą ponad tysiąca lat. To właśnie tutaj, na terenie dzisiejszej gminy Kamień Pomorski, znajduje się wczesnośredniowieczne grodzisko w Garzu. Miejsce to w XIX wieku zainteresowało jednego z najwybitniejszych uczonych swojej epoki – Rudolfa Virchowa.
Z ziemi zaledwie fragmenty dawnych wałów mogą dziś umknąć uwadze. Zupełnie inaczej stanowisko prezentuje się z lotu ptaka. Zdjęcia wykonane z drona pokazują wyraźny zarys dawnej warowni, jej wałów oraz majdanu. Grodzisko znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie jeziora Śniatowskiego. Ma formę płaskiego, owalnego wzniesienia o wymiarach około 60 na 110 metrów. W południowej części zachowały się wały ziemne osiągające miejscami około trzech metrów wysokości.
Znaczna część wschodnich umocnień została jednak zniszczona już w XIX wieku podczas pozyskiwania gliny i piasku. Paradoksalnie właśnie eksploatacja terenu i pojawiające się przy niej zabytki doprowadziły do pierwszych badań tego miejsca. Na odkrywane przedmioty uwagę zwrócił właściciel majątku Garz, pan Seile. Informacje o znaleziskach dotarły następnie do doktora Vossa z Berlina, który rozpoczął dokładniejsze poszukiwania.

Wśród odnalezionych materiałów znajdowały się fragmenty kości zwierzęcych, przedmioty z poroża i kości, ceramika, rozłupane kamienie, wielkie poroża jelenia, szczątki łosia, bydła, świń i owiec, kości sarny i ptaków, a także ogromna liczba pozostałości po rybach – łusek oraz ości. Część materiałów dr Voss przekazał Rudolfowi Virchowowi. Znaleziska okazały się na tyle interesujące, że światowej sławy uczony postanowił osobiście przyjechać na Pomorze.

Virchow pojawił się w Śniatowie 22 października 1868 roku. Zamieszkał w majątku należącym do Gustava Vossa, a następnie każdego dnia udawał się wzdłuż jeziora na grodzisko w Garzu. O jego pobycie informowała nawet ówczesna prasa. Zachowana relacja mówiła, że „na sąsiednim majątku Schnatow przebywa profesor Virchow z Berlina”. Badania miały także charakter ratowniczy. Eksploatacja gliny i piasku niszczyła bowiem kolejne części wałów i majdanu. W pracach, oprócz Virchowa, uczestniczyli m.in. właściciel Garzu pan Seile, dr Voss z Berlina, Sanitätsrat Puchstein z Kamienia wraz z synami oraz przedstawiciele rodziny Voss ze Śniatowa.

Virchow polecił wykonać przez wał wykop o długości około 70 stóp. W niektórych miejscach osiągał on głębokość 10-12 stóp. Badania pokazały, że duża część wzniesienia została usypana przez człowieka i składała się z wielu warstw powstałych w różnych okresach. Odkryto grubą warstwę kulturową oraz pozostałości dawnych drewnianych konstrukcji – m.in. dranice, faszynę i belki, które pozwalały odtworzyć sposób budowy grodu. Z ziemi wydobyto również fragmenty wczesnośredniowiecznej ceramiki, przęślik, szydła wykonane z kości i rogu, bursztynową agrafę, żarna oraz liczne szczątki zwierzęce.

Dla Virchowa nie były to tylko przypadkowe przedmioty. Stanowiły świadectwo codziennego życia ludzi zamieszkujących te tereny setki lat wcześniej. Fragment naczynia, narzędzie czy ozdoba pozwalały stopniowo odtwarzać historię dawnych mieszkańców Pomorza. Sam Rudolf Virchow był postacią niezwykłą. Urodził się 13 października 1821 roku w Świdwinie. Świat zapamiętał go przede wszystkim jako jednego z twórców współczesnej patologii i autora słynnej zasady „Omnis cellula e cellula” – każda komórka pochodzi z innej komórki. Jego zainteresowania wykraczały jednak daleko poza medycynę. Zajmował się antropologią, historią i archeologią, próbując poznawać człowieka zarówno poprzez funkcjonowanie jego organizmu, jak i ślady pozostawione przez wcześniejsze pokolenia.

O badaniach grodziska przypomniano po latach. W 1901 roku w czasopiśmie „Nachrichten über deutsche Altertumsfunde” ukazał się artykuł „Der Garzer Wallberg im Camminer Kreise”, w którym opublikowano XIX-wieczną relację prasową oraz wspomnienia uczestników wydarzeń. Pojawiają się w nim nazwiska Virchowa i Vossa oraz nazwy Schnatow i Garzer Wallberg. Dziś nad jeziorem Śniatowskim panuje cisza. Trudno uwierzyć, że ponad 150 lat temu w tym miejscu prowadził badania człowiek, którego nazwisko zapisało się w historii światowej nauki. To jednak dopiero początek tej opowieści. Archeologiczna pasja Rudolfa Virchowa wkrótce połączyła jego losy z człowiekiem, którego nazwisko zna niemal każdy miłośnik historii – Heinrichem Schliemannem, odkrywcą legendarnej Troi.

Ciąg dalszy nastąpi.
Grzegorz Kurka














2 komentarzy
Anonim mówi:
sie 25, 2026
o godzinie 8:38
brawo grzegorz co za odkrycie!
mieszkanka Kamienia pomorskiego mówi:
sie 25, 2026
o godzinie 8:07
Super informacje. Nic dotąd o tym miejscu nie słyszałam. Może są jeszcze w naszych okolicach miejsca warte podzielenia się ich historią…