Do pierwszego dzwonka zostało już niewiele czasu, a rodzice zaczynają liczyć koszty. Plecak, zeszyty, przybory, strój na WF, buty, książki i ubrania szybko tworzą rachunek liczony w setkach złotych. Część rodzin zakłada, że przygotowanie jednego dziecka do szkoły pochłonie nawet ponad 1500 zł. Tymczasem świadczenie z programu „Dobry Start” wciąż wynosi 300 zł.

Z badania PayPo przywołanego przez Bankier.pl wynika, że największa grupa rodziców – 29 proc. – zamierza przeznaczyć na wyprawkę od 251 do 500 zł. Kolejne 20 proc. planuje wydatek od 501 do 750 zł, a 16 proc. przygotowuje budżet w wysokości 751–1000 zł. Są jednak również rodziny, które zakładają wydanie ponad 1500 zł na jedno dziecko.

Co więcej, 35 proc. badanych spodziewa się, że tegoroczne zakupy będą droższe niż przed rokiem.  Lista szkolnych zakupów już dawno przestała ograniczać się do piórnika i kilku zeszytów. Według przywołanych badań 86 proc. rodziców zamierza kupić przybory szkolne, 72 proc. odzież lub obuwie sportowe, 70 proc. codzienne ubrania i buty, 63 proc. podręczniki i książki, a ponad połowa planuje zakup nowego plecaka.

Do tego dochodzą wydatki, które formalnie nie zawsze kojarzą się z „wyprawką”. W badaniu SW Research przeprowadzonym na zlecenie Empiku część rodziców wskazywała również na zakup biurka lub krzesła, sprzętu elektronicznego czy akcesoriów sportowych. W praktyce kompletny zestaw dla ucznia może więc kosztować znacznie więcej niż podstawowy komplet zeszytów i przyborów.

Państwowym wsparciem pozostaje program „Dobry Start”, w ramach którego można otrzymać jednorazowo 300 zł na uczące się dziecko. Świadczenie przysługuje bez względu na dochód rodziny na dzieci uczące się w szkole do ukończenia 20 lat, a w przypadku uczniów z niepełnosprawnością – do 24 lat. Nie obejmuje dzieci uczęszczających do zerówek ani studentów.