
Dziś to zaniedbany, zaśmiecony prywatny teren, który wielu mieszkańców Kamienia Pomorskiego mija bez większej refleksji. Trudno uwierzyć, że właśnie tutaj znajdowało się jedno z najbardziej reprezentacyjnych miejsc w mieście. Dawna „Polonia” była nie tylko restauracją i miejscem słynnych dancingów. Jej historia sięga czasów pruskich elit, uzdrowiskowej świetności Bad Cammin i wizyty jednej z najważniejszych postaci międzywojennych Niemiec.
Historia miejsca znanego później jako „Polonia” rozpoczyna się w XIX wieku. To właśnie w Kamieniu Pomorskim swoją rezydencję posiadał Ernst Matthias von Köller – pruski urzędnik, polityk i landrat powiatu kamieńskiego. Nie była to postać wyłącznie lokalna. Köller zrobił znaczącą karierę w administracji państwa pruskiego, pełnił wysokie funkcje urzędnicze, a jego działalność wykraczała daleko poza Pomorze. Należał do elit politycznych swoich czasów.
Dla niego, najprawdopodobniej w latach 70. lub 80. XIX wieku, wzniesiono przy dzisiejszej ulicy Szczecińskiej okazałą rezydencję. Budynek otoczony był rozległym parkiem krajobrazowym i już wtedy miał charakter niemal pałacowy. Eklektyczna architektura z elementami neorenesansu, reprezentacyjne wejście, wysoki dach, ozdobny szczyt oraz herb rodowy Köllerów podkreślały rangę właściciela.

Najbardziej charakterystycznym elementem budynku był centralny ryzalit z głównym wejściem ujętym w półkolisty łuk. To właśnie ten portal widoczny jest na jednej z najciekawszych fotografii związanych z historią tego miejsca.
Zdjęcie wykonane w 1928 roku przez kamieńskiego fotografa Adolfa Bartelta przedstawia Paula von Hindenburga oraz Ernsta Matthiasa von Köllera stojących przed reprezentacyjnym budynkiem w Kamieniu Pomorskim. Układ postaci jest niezwykle wymowny. Hindenburg, ówczesny prezydent Rzeszy, stoi lekko wysunięty do przodu. Köller znajduje się tuż za nim, jak gospodarz ustępujący miejsca ważniejszemu gościowi.

Fotografia nie ma charakteru oficjalnej ceremonii. Widać raczej prywatne lub półoficjalne spotkanie w reprezentacyjnym otoczeniu. Obecność osób towarzyszących, w tym kobiety ubranej na czarno, oraz żałobna opaska na ramieniu Hindenburga wskazują, że wizyta mogła mieć związek z pogrzebem przedstawiciela rodu von Brockhusen z Gostynia. Wszystko to nadaje zdjęciu wyjątkowy, niemal intymny charakter. Co istotne, analiza architektury pozwala z dużym prawdopodobieństwem wskazać, że fotografia została wykonana właśnie przed rezydencją Köllera, czyli późniejszą „Polonią”. Identyczny układ wejścia, detali i elewacji sprawia, że dawne zdjęcie staje się jednym z najważniejszych śladów historii tego miejsca.
Rok później, w 1929 roku, rezydencja została zakupiona przez miasto. Budynek przekształcono w Kurhaus, czyli dom zdrojowy. Był to czas rozwoju uzdrowiska Bad Cammin. Do obiektu doprowadzono leczniczą solankę, a dawna rezydencja stała się ważnym elementem infrastruktury uzdrowiskowej. Na dawnych fotografiach i pocztówkach widać elegancki budynek otoczony zadbanym parkiem, z którego korzystali kuracjusze.

Po 1945 roku obiekt rozpoczął kolejny etap swojej historii. Najpierw mieściła się tu polska administracja, później Hotel Miejski, a następnie restauracja „Polonia”. To właśnie pod tą nazwą miejsce zapisało się najmocniej w pamięci wielu mieszkańców. Przez lata „Polonia” była jednym z najważniejszych punktów życia towarzyskiego Kamienia Pomorskiego. Odbywały się tu dancingi, zabawy, spotkania rodzinne, imprezy okolicznościowe i wydarzenia, które przyciągały nie tylko mieszkańców miasta, ale także gości z regionu. Park wokół budynku tętnił życiem, a sama restauracja była miejscem rozmów, muzyki i wspólnego świętowania.
Z czasem jednak znaczenie obiektu zaczęło maleć. Od lat 70. XX wieku pojawiały się kolejne pomysły na jego zagospodarowanie, ale żaden nie przywrócił mu dawnej świetności. Budynek niszczał, popadał w ruinę, a po pożarze w 2010 roku jego przyszłość była już właściwie przesądzona. W 2015 roku dawna „Polonia” została rozebrana.
Dziś po miejscu, które było świadkiem tak wielu epok, pozostało niewiele. Trudno pogodzić obraz zaniedbanego prywatnego terenu z historią pałacyku Köllera, uzdrowiskowego kurhausu i kultowej restauracji, którą wspominało całe pokolenie mieszkańców. To nie był zwykły budynek. To było miejsce, w którym krzyżowały się losy pruskich elit, historia uzdrowiska, powojenna administracja i życie towarzyskie polskiego Kamienia Pomorskiego. Miejsce, w którym naprawdę działa się historia.
źródło:
Grzegorz Kurka













4 komentarzy
Anonim mówi:
maj 14, 2026
o godzinie 17:14
Za chwilę taki sam los czeka Feniksa, budynek księży emerytów . Szkoda potencjału .
Anonim mówi:
maj 14, 2026
o godzinie 15:55
Pamiętam Polonię. Miejsce balów sylwestrowych za moich lat dziecięcych. Potem jak Polonia już przestała funkcjonować park nadal był zadbany i tętnił życiem. Zabawy, festyny, miejsce potańcówek.
Do tego klimatyczny Zefirek z pyszną kawą mrożoną. Miejsce spotka licealistów i uczniów szkół średnich. I trójki klasowe sprawdzające, czy uczniowie przypadkiem nie siedzą tam za długo. Teraz park to jeden wielki śmietnik. Prywatny właściciel powinien mieć nałożone jakieś obowiązki.
Mieszkaniec mówi:
maj 14, 2026
o godzinie 14:25
Polonia i park w rękach prywatnych, camping nad zalewem w rękach prywatnych, klec i beczułka w rękach prywatnych, plaża na żółcinie w rękach prywatnych. Taki piękny był by Kamień jak by go nie sprywatyzowano i odsprzedano za grosze. Taki potencjał a nikt nie chwali się aby zrobić z tym porządek, gmina pozwala na tak zaniedbane obiekty, czy aby na pewno nie mogła by gmina nic z tym zrobić czy po prostu nie chce.
Anonim mówi:
maj 14, 2026
o godzinie 14:20
A po 1945 roku teren został po polsku zagospodarowany, aż do kompletnej znisty!!! Jakie to polskie!!!