Mieszkania w blokach mają służyć do życia, a nie do wynajmu na doby bez zasad i odpowiedzialności – zwraca uwagę poseł Artur Łącki, odnosząc się do coraz częściej zgłaszanego problemu najmu krótkoterminowego w budynkach wielorodzinnych. Jak podkreśla parlamentarzysta, to zjawisko dotyka mieszkańców każdego dnia i wpływa na ich poczucie bezpieczeństwa oraz komfort codziennego funkcjonowania.

Chodzi przede wszystkim o lokale wynajmowane turystom lub osobom przyjezdnym na krótkie pobyty. Problem pojawia się wtedy, gdy mieszkanie w zwykłym bloku zaczyna działać jak pokój hotelowy, ale bez recepcji, nadzoru, jasnych zasad i odpowiedzialności za zachowanie gości.

W opublikowanej grafice poseł wskazuje na kilka najczęściej powtarzających się problemów. To m.in. brak kontroli nad tym, kto faktycznie przebywa w mieszkaniu, hałas, imprezy, poczucie zagrożenia, zużywanie części wspólnych budynku oraz spadek komfortu życia stałych mieszkańców.

„Nie wiesz, kto wynajmuje obok”, „impreza w środku tygodnia”, „walki o 6 rano pod twoimi drzwiami”, „twój blok to hotel” – to tylko niektóre z haseł pokazujących frustrację mieszkańców bloków, którzy muszą mierzyć się z rotacją przypadkowych osób w najbliższym sąsiedztwie.

Problem najmu krótkoterminowego jest szczególnie widoczny w miejscowościach turystycznych, gdzie mieszkania w budynkach wielorodzinnych bywają traktowane jako inwestycje pod wynajem na doby. Z punktu widzenia właścicieli to często sposób na dodatkowy dochód. Z punktu widzenia sąsiadów – źródło uciążliwości, niepewności i konfliktów.

Poseł Artur Łącki podkreśla, że mieszkania są przede wszystkim przestrzenią do życia. Apeluje również o szacunek wobec sąsiadów i wspólnej przestrzeni. – Mieszkania w blokach mają służyć do życia, a nie do wynajmu na doby bez zasad i odpowiedzialności. To realny problem, który dotyka mieszkańców każdego dnia. Szanuj przestrzeń swoją i innychnapisał poseł.