Na świecie pojawił się nowy wariant koronawirusa – BA.3.2, określany przez naukowców przydomkiem „Cykada”. Choć na razie odpowiada za niewielki odsetek zakażeń, eksperci nie mają wątpliwości: jego pojawienie się to kolejny sygnał, że pandemia – choć w innej formie – wciąż trwa.

Wariant BA.3.2 został wykryty już w ponad 20 krajach, a jego obecność potwierdzono zarówno w próbkach klinicznych, jak i w badaniach środowiskowych, m.in. w ściekach. To właśnie takie metody pozwalają dziś najwcześniej wychwytywać nowe mutacje wirusa, zanim staną się dominujące.

To, co wyróżnia „Cykadę”, to niezwykle duża liczba mutacji – od 70 do 75. To ponad dwa razy więcej niż w przypadku wcześniejszych, dominujących wariantów. Zdaniem naukowców może to oznaczać większą zdolność do omijania odporności, zarówno tej po szczepieniach, jak i po przechorowaniu COVID-19.

Eksperci podkreślają jednak, że na ten moment nie ma dowodów, by BA.3.2 powodował cięższy przebieg choroby. Objawy pozostają podobne do znanych już z wcześniejszych fal pandemii – pojawiają się m.in. kaszel, gorączka, osłabienie czy bóle mięśni. Coraz częściej wskazuje się jednak na silny ból gardła jako jeden z charakterystycznych symptomów.

Nazwa „Cykada” nie jest przypadkowa. Wariant po raz pierwszy wykryto już w listopadzie 2024 roku, jednak przez długi czas pozostawał „uśpiony” i nie rozprzestrzeniał się na większą skalę. Dopiero w 2025 roku zaczął być wykrywany częściej w różnych częściach świata. Choć jego udział w globalnych zakażeniach jest obecnie niewielki, specjaliści podkreślają, że wirus SARS-CoV-2 niejednokrotnie zaskakiwał już dynamiką rozwoju nowych wariantów. To, czy „Cykada” stanie się dominująca, pozostaje na razie niewiadomą.

Jedno jest jednak niemal pewne – pojawienie się BA.3.2 w Polsce jest tylko kwestią czasu. W dobie swobodnych podróży i globalnej mobilności wirusy rozprzestrzeniają się błyskawicznie, a wcześniejsze doświadczenia pokazują, że nowe warianty prędzej czy później docierają także do naszego kraju.

Światowa Organizacja Zdrowia uspokaja, że obecnie stosowane szczepionki oraz leki przeciwwirusowe powinny nadal chronić przed ciężkim przebiegiem choroby. Jednocześnie eksperci zaznaczają, że skuteczność ochrony przed samym zakażeniem może być niższa – co wymaga dalszych badań i monitorowania sytuacji. Na razie nie ma powodów do paniki, ale jest powód do czujności. „Cykada” przypomina, że COVID-19 nie zniknął – zmienił się tylko jego charakter. A kolejne mutacje mogą w każdej chwili ponownie wpłynąć na sytuację epidemiczną także w Polsce.