Rozwój Polski lokalnej, realne pieniądze kierowane do małych i średnich miast, bezpieczeństwo państwa, gospodarka morska oraz przyszłość Pomorza Zachodniego – te wątki zdominowały wielogodzinne spotkanie mieszkańców z politykami Prawa i Sprawiedliwości w Kamieniu Pomorskim. W trakcie wystąpień i dyskusji pojawiały się zarówno szerokie diagnozy dotyczące polityki krajowej i europejskiej, jak i bardzo konkretne, lokalne przykłady inwestycji, które w ostatnich latach zmieniły funkcjonowanie miasta i regionu. Nie zabrakło również krytycznych ocen dotyczących zaniechanych projektów, w tym rezygnacji z koncepcji tzw. wolińskiej pętli oraz planów budowy największej mariny w Kamieniu Pomorskim.

Objazd powiatów i budowanie programu od podstaw

Spotkanie otworzył Joachim Brudziński, podkreślając, że obecność parlamentarzystów PiS w Kamieniu Pomorskim jest elementem ogólnopolskiego objazdu wszystkich powiatów. – „Mamy jasno postawione zadanie przez naszego lidera – do końca lutego odwiedzić wszystkie powiaty w Polsce. Nie przyjeżdżamy po to, by opowiadać o Sejmie czy Brukseli, ale żeby usłyszeć, co dziś jest najważniejsze dla mieszkańców Polski gminnej i powiatowej” – mówił.

Jak zaznaczał, spotkania mają charakter roboczy i programowy. – „Jesteśmy na końcu kadencji. Chcemy przygotować program, z którym pójdziemy do wyborów i który później będziemy realizować. I trzeba powiedzieć uczciwie: ludzie nie głosują z wdzięczności. To państwo jesteście naszymi pracodawcami” – podkreślał.

Polska powiatowa kontra koncentracja w metropoliach

Jednym z najczęściej powracających wątków była krytyka modelu rozwoju opartego na koncentracji środków publicznych w największych miastach. – „Przez lata realizowano politykę, którą nazywano rozwojem polaryzacyjno-dyfuzyjnym. Pieniądze miały trafiać do metropolii, a potem rzekomo ‘skapnąć’ do mniejszych miejscowości. Państwo sami wiecie, jak to w praktyce wyglądało” – mówił Brudziński.

Zdaniem polityków PiS po 2015 roku doszło do zasadniczej zmiany podejścia. – „Skierowaliśmy strumień pieniędzy bezpośrednio do Polski powiatowej. Do gmin, które wcześniej nie miały żadnych szans na kanalizację, drogi czy inwestycje komunalne, bo nie było ich stać nawet na wkład własny” – zaznaczał.

Pomorze Zachodnie: region zaniedbany, ale kluczowy strategicznie

W dalszej części wystąpienia Joachim Brudziński odniósł się szeroko do znaczenia Pomorza Zachodniego. –„Byliśmy jednym z największych beneficjentów programów inwestycyjnych nie dlatego, że ktoś coś załatwiał, ale dlatego, że przez dekady byliśmy jednym z najbardziej zaniedbanych województw w Polsce” – mówił.

Podkreślał, że mimo silnej reprezentacji politycznej regionu w przeszłości, realne impulsy rozwojowe często omijały Zachodnie Pomorze. –„Przez lata ten region miał pełnić rolę zaplecza rekreacyjnego. Sezonowość, usługi, pensjonaty – tak. Ale przemysł, infrastruktura strategiczna, poważne inwestycje – już nie” – wskazywał – „Myśmy to odwrócili, bo silne Pomorze Zachodnie to nie sentyment. To polska racja stanu – z przyczyn geopolitycznych i bezpieczeństwa” – dodawał.

Infrastruktura jako fundament miejsc pracy

O roli inwestycji infrastrukturalnych w rozwoju lokalnym mówił Marek Gróbarczyk. – „Nie zbudujemy w każdym mieście wielkiej fabryki, ale możemy stworzyć warunki do rozwoju: porty, mariny, centra logistyczne, turystykę, usługi. To są realne miejsca pracy” – podkreślał.

Jak zaznaczał, infrastruktura nie jest celem samym w sobie. – „Za infrastrukturą idą firmy, rzemiosło, usługi, lokalny biznes. To są inwestycje, które pracują przez dekady” – mówił.

Wolińska pętla i niezrealizowana marina – lokalny punkt zapalny

W kontekście lokalnym wielokrotnie powracał temat rezygnacji z tzw. wolińskiej pętli, czyli koncepcji, która miała połączyć rozwój komunikacyjny, turystyczny i portowy w tej części regionu. – „To był projekt, który miał napędzać rozwój całego obszaru – od Wolina po Międzyzdroje czy Kamień Pomorski. Nie tylko turystykę, ale też usługi, miejsca pracy i lokalną przedsiębiorczość” – podkreślano podczas spotkania.

Szczególnie mocno wybrzmiał wątek niezrealizowanej budowy największej mariny w Kamieniu Pomorskim. – „Mówiono o marinie na skalę Bałtyku – setki jednostek, zaplecze usługowe, nowe firmy, nowe miejsca pracy. To miała być inwestycja, która realnie zmienia pozycję Kamienia Pomorskiego” – wskazywano.

Zdaniem uczestników spotkania, zaniechanie tych projektów oznacza powrót do myślenia krótkoterminowego. – „Bez takich inwestycji region znów ma być jedynie sezonowym zapleczem turystycznym, bez trwałych fundamentów rozwojowych” – mówiono.

Ważnym punktem spotkania była wypowiedź Jerzy Adamiak, który odniósł się do bardzo konkretnych efektów środków z Polskiego Ładu. Radny przypomniał sytuację kamieńskiego szpitala sprzed kilku lat. – „Jeszcze niedawno w zasadzie jedynym kontekstem, w jakim mówiło się o tym szpitalu, była jego likwidacja” – zaznaczał.

Jak podkreślał, dzięki środkom centralnym udało się przeprowadzić kompleksową modernizację placówki. – „Zrealizowano pełną termomodernizację, zmieniono wizerunek obiektu, poprawiono standard techniczny. To była realna inwestycja w funkcjonowanie szpitala, a nie kosmetyka” – mówił.

Radny wskazywał również na znaczenie środków przeznaczonych na rozwój infrastruktury portowej. – „Budowa nowoczesnego portu rybackiego to inwestycja, która pracuje na rzecz lokalnej gospodarki, a nie tylko sezonowej turystyki” – podkreślał.

Energia i koszty – bariera rozwoju Polski lokalnej

Istotnym wątkiem była sytuacja energetyczna. – „Rachunki za energię elektryczną i ciepło wzrosły dwukrotnie, a miejscami trzykrotnie. Przy takich kosztach nikt nie będzie inwestował ani tworzył nowych miejsc pracy” – mówił Marek Gróbarczyk. Jak zaznaczano, wysokie koszty energii szczególnie dotykają mniejsze miejscowości. – „Duże miasta jeszcze sobie poradzą. Polska lokalna już niekoniecznie” – wskazywano.

Bezpieczeństwo państwa – także poza metropoliami

O wojnie w Ukrainie i jej znaczeniu dla Polski mówił Michał Jach. – „Ta wojna to brutalna, ale niezwykle cenna lekcja. Pokazuje, że nawet państwo porównywalne demograficznie z Polską jest w stanie się bronić, jeśli jest przygotowane” – mówił. Podkreślał, że bezpieczeństwo państwa nie kończy się na dużych garnizonach. – „Bezpieczna Polska to także bezpieczne regiony, infrastruktura, zaplecze logistyczne i zdolność utrzymania państwa w pierwszych tygodniach konfliktu” – zaznaczał.

Polska lokalna jako fundament państwa

Wspólnym mianownikiem wszystkich wystąpień była teza, że bez silnej Polski lokalnej nie da się budować silnego państwa. – „Jeżeli rozwój znów zostanie skupiony wyłącznie w metropoliach, małe miasta i powiaty będą się wyludniać. A to oznacza słabszą Polskę” – podsumowywano. Spotkanie zakończyło się oddaniem głosu mieszkańcom i zapowiedzią dalszych rozmów w regionach.