Bałtyk tej zimy pokazuje zupełnie inne oblicze. Morze skute lodem, śnieg przykrywający plaże i drogi dojazdowe, cisza przerywana jedynie wiatrem znad wody. W takim krajobrazie szczególnie wyraźnie odcina się ogromna bryła nowego hotelu, który już wkrótce ma stać się jednym z najbardziej rozpoznawalnych obiektów turystycznych w Polsce.

Zimą wszystko wygląda inaczej. Skala inwestycji, która latem ginęłaby wśród turystów, ruchu i dźwięków, teraz wybrzmiewa w pełni. Monumentalny obiekt stoi niemal samotnie pomiędzy lasem a zamarzniętym morzem, otoczony bielą i spokojem. To moment przejściowy – pomiędzy budową a życiem, pomiędzy ciszą a przyszłym ruchem setek, a docelowo tysięcy gości.

Zimowy krajobraz podkreśla kontrast pomiędzy surową naturą a nowoczesną architekturą. Śnieg i lód nadają temu miejscu niemal surowy, północny charakter. To obraz, którego nie zobaczy większość przyszłych gości – bo gdy hotel zacznie normalnie funkcjonować, ta cisza zniknie, a zimowa biel ustąpi miejsca codziennemu rytmowi.

Skala tej inwestycji robi wrażenie nie tylko wizualnie. Docelowo hotel ma przyjąć kilka tysięcy gości jednocześnie, stając się największym obiektem hotelowym w Polsce. Zgodnie z zapowiedziami, uruchamianie obiektu ma odbywać się etapami – pierwsze części kompleksu mają zostać oddane do użytku jeszcze w tym roku, kolejne w następnych miesiącach.  Równolegle trwa intensywna rekrutacja pracowników, co jest kolejnym sygnałem, że obiekt powoli wchodzi w fazę przygotowań do normalnego funkcjonowania. Choć dziś hotel spowity jest zimową ciszą, już wkrótce ma stać się miejscem tętniącym życiem.