
To może być jeden z tych wyroków, po których urzędy stanu cywilnego w całej Polsce będą musiały spojrzeć na podobne sprawy zupełnie inaczej. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie nakazał wpisanie do polskiego rejestru aktu małżeństwa dwóch kobiet, które zawarły ślub w Portugalii. Wcześniej odmówił tego kierownik USC, a decyzję podtrzymał wojewoda lubelski. Sąd uchylił oba rozstrzygnięcia.
Sprawa dotyczy kobiet, które pobrały się w lipcu 2023 roku. Po powrocie chciały przenieść zagraniczny akt małżeństwa do polskiego rejestru stanu cywilnego. Urzędnicy uznali jednak, że transkrypcja takiego aktu byłaby sprzeczna z podstawowymi zasadami polskiego porządku prawnego. WSA w Lublinie nie podzielił tej argumentacji.
Sąd wskazał, że samo wpisanie aktu małżeństwa zawartego legalnie za granicą nie oznacza automatycznie zmiany polskiej definicji małżeństwa. To ważne rozróżnienie. Polska nie wprowadza w ten sposób ślubów jednopłciowych zawieranych w krajowych urzędach, ale ma problem z odmową uznania małżeństw, które zostały legalnie zawarte w innym państwie Unii Europejskiej. Ministerstwo Cyfryzacji przypomina, że taki obowiązek wynika z wyroku TSUE z 25 listopada 2025 roku.
Czy więc małżeństwa jednopłciowe staną się teraz codziennością w polskich USC? Nie tak szybko. Na dziś kluczowe jest to, że chodzi przede wszystkim o transkrypcję, czyli wpisywanie do polskiego rejestru aktów małżeństw zawartych za granicą. Nie chodzi o możliwość zawierania takich ślubów w Polsce. Różnica jest zasadnicza, choć politycznie i społecznie sprawa i tak wywołuje ogromne emocje.
Problemem pozostaje także techniczna strona całej operacji. Obecne wzory dokumentów stanu cywilnego posługują się określeniami „kobieta” i „mężczyzna”. Dlatego rząd pracuje nad zmianą formularzy na neutralne określenia: „pierwszy małżonek” i „drugi małżonek”. Według Ministerstwa Cyfryzacji ma to umożliwić praktyczne wdrożenie wyroku TSUE i dostosowanie systemów administracyjnych.














1 komentarz
Anonim mówi:
kwi 29, 2026
o godzinie 21:17
Co za żenada