– Nie mówię „nie” płaceniu za nieodwołane przez pacjentów wizyty. To jest ogromny problem w skali całego kraju, wszystkich placówek – powiedział w „Gościu Radia Zet” minister zdrowia Łukasz Szumowski. Ma to być sposobem na piętrzące się kolejki i rozładowanie systemu opieki zdrowotnej. 

O tym, że Ministerstwo Zdrowia rozważa wprowadzenie opłat od pacjentów, którzy nie odwołują umówionych wcześniej wizyt, Fakt napisał w czwartek. Niestawianie się u lekarza specjalisty czy na zabieg to poważny problem. Z najnowszych danych Narodowego Funduszu Zdrowia, do których dotarł Fakt, wynika, że w zeszłym roku z tego powodu lekarze nie udzielili 17 milionów porad. Czyli pół Polski niepotrzebnie czekało w kolejkach. W rządzie trwa dyskusja nad tym, jak to zmienić.

–  Placówki medyczne od dłuższego czasu zgłaszają nam problem niestawiania się na wizyty u lekarzy specjalistów. Jednym z rozwiązań, jakie postulują, jest wprowadzenie pewnej formy odpłatności, co ich zdaniem pozwoli bardziej zmobilizować do zgłaszania się na wizyty lub choćby wcześniejsze ich odwoływanie – mówił Faktowi wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. – Na pewno problem ten wymaga pilnego rozwiązania, byśmy mogli przyjmować i leczyć więcej osób. Rozważamy różne możliwości rozwiązania tego problemu – dodał.

Gdyby pacjent nie stawił się na odwołaną wizytę i po raz kolejny chciał wpisać się na listę oczekujących, musiałby zapłacić 20-50 zł.

Głos w sprawie zabrał w niedzielę minister zdrowia Łukasz Szumowski. – To jest postulat tak naprawdę dyrektorów szpitali i ekspertów z ochrony zdrowia. Bo jeżeli popatrzymy na liczbę osób, które się umówiły na wizytę, a potem nie przyszły, to w skali kraju mamy około 17 mln takich wizyt rocznie, nieodwołanych i bez pacjenta – mówił Łukasz Szumowski w „Gościu Radia Zet”.