W przyszłym roku armia w sposób skokowy planuje zwiększyć liczbę rezerwistów wzywanych na obowiązkowe ćwiczenia. Może wezwać ich nawet do 200 tysięcy – informuje we wtorek (20 października) „Rzeczpospolita”.

„Oczywiście oficerowie Sztabu Generalnego Wojska Polskiego zastrzegają, że wszystko jest zależne od tego, jak będzie się rozwijała w przyszłym roku pandemia SARS-CoV-19. Z informacji, którą otrzymaliśmy od płk Joanny Klejszmit, rzeczniczki Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, wynika, że w 2021 roku ‚planowany limit średnioroczny pozwoli na powołanie na ćwiczenia wojskowe nawet do ok. 200 tys. żołnierzy rezerwy'” – czytamy w gazecie.

Zgodnie z informacjami „Rzeczpospolitej” w tej grupie znajdą się rezerwiści powołani na kursy oficerskie i podoficerskie, studenci – ochotnicy w ramach programu Legia Akademicka, a także 12 tys. ochotników, którzy będą chcieli odbyć służbę przygotowawczą. Założenia takie znalazły się w projekcie rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie określenia liczby osób, które w 2021 r. mogą być powołane do czynnej służby wojskowej, który został przygotowany przez resort obrony.

Dziennik zaznacza jednak, że ostateczna liczba przeszkolonych będzie znana za rok, bowiem wielkość wezwań uzależniona jest od długości ćwiczeń wojskowych, a także potrzeb poszczególnych jednostek wojskowych.

„Dowódcy jednostek wojskowych najczęściej wzywają rezerwistów na obowiązkowe ćwiczenia na okres od pięciu do 14 dni kalendarzowych. Jednym z celów takich wezwań jest przekwalifikowanie żołnierzy do innych specjalności wojskowych. W grupie wzywanych mogą znaleźć się pracownicy korpusów: medycznego, sprawiedliwości i prawnego, duszpasterstwa, finansowego, Sił Powietrznych, m.in. kierowcy, operatorzy sprzętu inżynieryjnego, kucharze, fryzjerzy. Co istotne, na ćwiczenia nie muszą być wzywani tylko żołnierze rezerwy, ale też ci, którzy zostali do rezerwy przeniesieni, pomimo że wcześniej nie odbyli przeszkolenia wojskowego” – napisano.

„Rzeczpospolita” tłumaczy, że armia w ten sposób chce zwiększać liczbę osób, które mogłaby wezwać w przypadku sytuacji kryzysowej lub wojny. Dodano, że od pewnego czasu widać, iż wzrasta wiek osób wzywanych na ćwiczenia. To m.in. efekt wstrzymania szkolenia dla ochotników i rezerwistów 11 lat temu. Gazeta przypomina, że w latach 2009-2012 nie wezwano ani jednego rezerwisty. Z tego powodu najczęściej wzywani są rezerwiści w wieku 31-50 lat. Jak wskazuje „Rz”, w tym roku miało zostać przeszkolonych 50 tys. rezerwistów. Plany pokrzyżowała pandemia. Tę liczbę ograniczono do 15 tys. W ubiegłym roku wezwanych zostało 39 tys. osób.