Lista gości weselnych wraz z danymi kontaktowymi, adresem zamieszkania i telefonem, ma być dostarczona nie tylko do sanepidu. Wszystko wskazuje, że zostały one określone raptem po tygodniowej dyskusji. 

Ministerstwo Rozwoju napisało na Twitterze, że w związku ze wzrostem zachorowań, dyskutowano na temat umów organizatorów wesel z parami młodych w celu zapewnienia odpowiednich warunków higieny i bezpieczeństwa oraz pełnego rejestru gości, którzy biorą w nich udział. Propozycje wywołały panikę nie tylko wśród przedsiębiorców. W mediach społecznościowych słychać głosy oburzenia młodych par. Rząd dał branży sześciopunktową listę zadań. Chce od niej wiedzieć m.in.:, ile wesel zostało zorganizowanych od odmrożenia do 31 lipca, jaka jest średnia liczba uczestników (czy preferowane są kameralne uroczystości, czy duże imprezy na 100 i więcej osób), a także poznać prognozowane straty. Ponadto rząd oczekiwał uwag dotyczących powrotu do obostrzeń, dodatkowych restrykcji i wprowadzenie rejestracji wesel.

Przypomnijmy, że od 6 czerwca rząd zezwolił na organizowanie wesel do 150 osób, choć wówczas branża postulowała o określenie limitu gości na metr kwadratowy. W wytycznych zaleca się też, aby przy jednym stole siedziała rodzina, a w innym przypadku należy zlikwidować liczbę gości o 20 proc. względem standardowego usadzenia. Zalecane też było usadzanie gości w szachownicę, a na jednego kelnera miał przypadać 15 osób. Kelnerzy muszą też być przy tzw. stołach samoobsługowych z kawą, herbatą, ciastami, zimnymi przekąskami, wiejskimi specjałami, barami sałatkowymi, lodziarniami itp. W wytycznych nie było ani słowa o tańcach. Zgodnie z nowymi wytycznymi limit gości ma być zmniejszony, ale o ile, jeszcze nie wiadomo. Za to wiemy, że rząd chce, aby wesela trwały tylko  cztery godziny, może pięć, a goście i para młoda nosili maseczki, mieli mierzoną temperaturę i składali covidowe oświadczenia. Lista gości weselnych miałaby być udostępniania lokalnej Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej.