Polacy w przyszłym roku mogą zapłacić więcej za prąd. Od stycznia w życie wchodzi bowiem nowa opłata. Wciąż nie wiadomo też, co z rekompensatami za podwyżki w roku bieżącym. Ceny poszły bowiem w górę o 12 proc. Jacek Sasin, minister aktywów państwowych, obiecywał ich wyrównanie. Łącznie chodzi o 150 złotych.

Od stycznia przyszłego roku Polacy muszą liczyć się z tym, że wzrosną ceny prądu. Teoretycznie mogą one być wyższe nawet o 100-150 zł rocznie. W życie wchodzi bowiem nowa opłata mocowa, która może zwiększyć rachunek za energię o 8-10 proc. Wysokość opłaty jest wprost uzależniona od ilości zużywanego prądu i wynosi 45 zł za każdą megawatogodzinę (mWh). A przeciętne polskie gospodarstwo domowe potrzebuje od 1400 – przypadku gospodarstw jednoosobowych, do nawet 5500 kilowatogodzin (kWh) – w przypadku gospodarstw czteroosobowych.

Pieniądze z opłaty mocowej mają zapewnić bezpieczeństwo dostaw energii elektrycznej. Chodzi przede wszystkim o przeciwdziałanie blockoutom, czyli momentom niewydajności sieci energetycznej. Wytwórcy i dystrybutorzy energii będą musieli stworzyć rezerwy energetyczne, co wymaga inwestycji w infrastrukturę.