Orszak Trzech Króli tym razem nie przemaszerował ulicami Wolina. Zupełnie inna, bo odbywająca się w cieniu pandemii coroczna uroczystość w o wiele skromniejszym charakterze mimo to odbyła się w wolińskiej kolegiacie. 

Uroczystość Objawienia Pańskiego obchodzona jest w Kościele od III wieku. Głosi ona, że Syn Boży posłany przez Ojca na świat objawił się ludziom jako Zbawiciel wszystkich ludów. Dzisiaj Msze święte według porządku niedzielnego. Nazwa „Święta Trzech Króli” jest potoczna, bo tak naprawdę chrześcijanie obchodzą 6 stycznia Święto Objawienia Pańskiego – czyli Epifanii. To jedno z najstarszych świąt chrześcijańskich, jedno z pierwszych ustanowionych formalnie przez Kościół.

Rysowane w Święto Objawienia 6 stycznia litery C, M i B z pewnością nie symbolizują trzech mędrców (Kacpra, Melchiora i Baltazara). Wedle jednych źródeł są skrótem łacińskiej sentencji „Christus Mansionem Benedicat” – „Chrystus błogosławi dom”. Wedle innych – to skrót trzech biblijnych wydarzeń: pokłonu mędrców ze Wschodu (łac. „cogito” – poznaję), wesela w Kanie Galilejskiej (łac. „matrimonium”) i chrztu (łac. „baptesimus”).

Autor ewangelii Mateusza pisze po prostu o „mędrcach ze Wschodu”, którzy szukali „nowo narodzonego króla Żydów”. Jeśli w ogóle istnieli, z pewnością nie zastali małego w grocie, niedługo po narodzeniu. Być może spotkali prawie dwuletniego chłopca. Ewangeliczny opis może sugerować, że ich wizyta i poszukiwania Jezusa trwały co najmniej kilkanaście miesięcy, a spotkanie małego Jezusa nie musiało być głównym celem.

Mędrzec może oznaczać zarówno kapłana, jak i maga. Być może przybysze pochodzili więc z ludu Chaldejczyków. Możliwe też, że pochodzili z Babilonii, na co wskazywać może zainteresowanie astrologią. Jeszcze inną wersję zapisał w swoim pamiętniku wenecki podróżnik Marco Polo. Podczas podróży na Daleki Wschód usłyszał bowiem opowieść o magach, którzy wyruszyli z jednego z perskich miast.