Ministerstwo Infrastruktury ma projekt zmian w przepisach o ruchu drogowym. Nie wyklucza podniesienia wysokości mandatów. Obsługująca fotoradary ITD chce poprawić skuteczność ściągania kar za przekroczenia prędkości. 

W zeszłym roku wszystkie 500 urządzeń rejestrujących wykroczenia, którymi dysponuje Inspekcja Transportu Drogowego, uwieczniło na zdjęciach 1,6 mln kierowców, którzy przekroczyli prędkość. Ale mandatami zakończyło się tylko 45 proc. spraw. Bo system ich wystawiania jest mało skuteczny. Dlatego Inspekcja chce zmienić przepisy tak, by mogła szybciej karać – i to niekoniecznie kierowców, ale również właścicieli samochodów.

W praktyce wyglądać ma to tak: właściciel auta uwiecznionego przez fotoradar dostawałby wezwanie do wskazania kierowcy. Jeśli nie zrobiłby tego w ciągu 14 dni, ITD z automatu nakładałaby na niego karę administracyjną. Bez punktów karnych, bez dochodzenia, sądów etc. I niewykluczone, że wyższą niż potencjalny mandat.

Kolejną kwestią jest przyznanie pieszym pierwszeństwa już przed wejściem na pasy ma znacznie poprawić bezpieczeństwo. Wypadki na przejściach, w tym te ze skutkiem śmiertelnym, to teraz jeden z większych problemów. Około 31 proc. wszystkich zabitych w wypadkach to właśnie piesi, którzy przechodzili w wyznaczonym do tego miejscu. Według ekspertów nowe zasady mają wymusić na kierowcach bezpieczniejsze zachowania.

źródło:
PAP