Hubert miał siedem lat, kiedy w jednej chwili stracił rodziców i brata. W jego rodzinę wjechał pijany kierowca, zginęło sześć osób. Mimo deklaracji pomocy składanych przez polityków, sześć lat od wstrząsającej tragedii w Kamieniu Pomorskim, dziadkowie Huberta muszą nadal walczyć o odszkodowanie dla wnuka.

Tragedia, która wydarzyła się w Kamieniu Pomorskim w 2014 roku wstrząsnęła całą Polską. 26-letni mężczyzna będąc pod wpływem alkoholu i amfetaminy wjechał z dużą prędkością w grupę ośmiu osób: rodziny, która wybrała się na noworoczny spacer. Zginęło sześć osób, w tym jedno dziecko. Pomimo ciężkich obrażeń, przeżył siedmioletni wówczas Hubert oraz jego dziesięcioletnia kuzynka Julia.

Ostatecznie w 2016 roku sprawca tragedii Mateusz S. został skazany na 15 lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, choć rodzina walczyła o zmianę zarzutów na zabójstwo z premedytacją, za co grozi kara dożywocia. Ówczesna partnerka Mateusza S. miała powiedzieć jednemu z policjantów, że po tym jak rozstała się z chłopakiem ten oświadczył: „To jest koniec” i skręcił gwałtownie kierownicą wjeżdżając w grupę pieszych. Jednak zeznając przed sądem zaprzeczyła tym słowom. Choć od tamtego nieszczęsnego dnia minęło już 6 lat Hubert wciąż nie otrzymał odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu i stratę rodziców.

KLIKNIJ, ABY OBEJRZEĆ MATERIAŁ TVN UWAGA