Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział podczas niedawnej konferencji dotyczącej odmrażania gospodarki, że działalność restauracji i kawiarni możliwa będzie w trzecim etapie znoszenia ograniczeń. Nie chciał jednak mówić o szczegółach. Jeżeli sytuacja epidemiologiczna w Polsce nie pogorszyłaby się, rząd planował ten etap wdrożyć w życie w połowie maja.

Od połowy marca restauracje, bary i kawiarnie mogą prowadzić tylko działalność na dowóz i na wynos. Jak się jednak dowiedzieliśmy, rząd chce zezwolić na otwarcie restauracji 18 maja. Z pewnymi ograniczeniami. Od 18 maja bary i restauracje mogłyby przyjmować klientów tylko w ogródkach. Punkty, które ich nie mają, pozostaną zamknięte.  Co ważne, stoliki w ogródkach będą musiały być oddalone od siebie o dwa metry. Ten wymóg ma być rygorystycznie przestrzegany.

Działalność będą mogły też wznowić te bary i restauracje, które mają obsługę kelnerską. Klient nie będzie mógł sam podejść do baru, by złożyć zamówienie, ani do okienka, gdzie np. wydawane są posiłki. To oznacza, że bary samoobsługowe nie będą mogły działać. Klient restauracji będzie mógł siedzieć wyłącznie przy stoliku, ewentualnie pójść do łazienki.

Na szersze otwarcie barów i restauracji trzeba będzie poczekać kolejne tygodnie. Taki na razie jest plan rządu. Rozwój sytuacji związanej z koronawirusem może to zmienić. W najbliższych dniach można się jednak spodziewać lawiny wniosków do urzędów miejskich z prośbami o zezwolenie na otwarcie ogródka.