W pierwszą niedzielę marca w Kamieńskiej Amatorskiej Lidze Futsalu rozegrano mecze o siódme i piąte miejsca oraz wyłoniono uczestników wielkiego finału. Znalazły się w nim Medicina i KP PSP Kamień Pomorski, natomiast poza burtą znalazł się zdekompletowany Mistrz XX edycji Repro Service Pol oraz Bosman, który chociaż odrobił straty z pierwszego meczu to kontrowersjach w końcówce i po serii rzutów karnych zagra tylko o trzecie miejsce…

Jako pierwszy pojedynek rozegrano mecz o siódme miejsce pomiędzy Auto Naprawą Tycjan Wysoka Kamieńska oraz Diablo Team. Choć Młode Wilki KALF-u przystąpiły do starcia w czteroosobowym składzie (kilka minut spóźnił się Filip Bałkowski) to nie przeszkodziło im to po golu Borysa Kurki objąć prowadzenia. Gdy byli już w komplecie rozstrzelali przeciwnika i w sumie po siedmiu trafieniach Borysa Kurki, dwóch Filpa Bałkowskiego oraz jednym Igora Kurki wygrali 10:2. Gole dla Diablo zdobyli: Dominik Kokot oraz Hubert Ciechacki.

Zdecydowanie więcej emocji było w meczu o piąte miejsce. Tutaj wynik oraz prowadzenie zmieniały się jak w kalejdoskopie. Aleksandria Team oraz KS Zryw Zamoście stworzyły ciekawe widowisko, w którym rozstrzygnięcie padło dopiero w końcówce. Wielkie strzelanie rozpoczął Piotr Przybysz. Szybko jednak wyrównał Adam Wojciechowski a potem na prowadzenie Zryw wyprowadził Piotr Pluta. Jeszcze przed przerwą zespół złożony przede wszystkim z olbojów kamieńskiego Gryfa nie tylko doprowadził do remisu, ale za sprawą bramek Radosława Dziągwy i Huberta Kredenca znowu wyszedł na prowadzenie. 

Po zmianie stron rolę ponownie się odwróciły. Po trafieniach Sławomira Jambora oraz ponownie Piotra Pluty tym razem to Zryw był bliżej zwycięstwa. Obronić kolejnego prowadzenia nie udało się długo. Najpierw z rzutu karnego Radosław Dziągwa doprowadził do remisu a potem jak się później okazało zwycięskiego gola dla Aleksandrii trafił Hubert Kredenc. Zespół reprezentujący kamieńska pizzerię ostatecznie wygrał 5:4 i to on został piątą drużyną XXI edycji KALF.

O ile ciekawie było w meczu o piąte miejsce to emocje sięgnęły zenitu w pierwszym półfinale. Bosman i Medicina stworzyły widowisko, które nie u jednego z kibiców wywołało gęsią skórkę.  Spora w tym zasługa graczy reprezentujących Chomino, którzy tuż po pierwszym gwizdku rzucili się na przeciwnika i w drugiej minucie za sprawą trafienia Patryka Jankowskiego szybko odrobili straty z pierwszego spotkania. To co wydarzyło się w następnych akcjach mogło przyprawić o spory zawrót głowy. Najpierw Mateusz Saułda mógł podwyższyć, jednak jego strzał zatrzymał się na słupku, potem w odpowiedzi to samo zrobił Robert Żywulski. Po tych wydarzeniach Bosman oddał inicjatywę i zaczęła się typowa dla Mediciny gra z wykorzystaniem Ireneusza Benedyczaka. Legendarny bramkarz Gryfa kilkukrotnie groźnie uderzał na bramkę Sławomira Ignaszewskiego, raz nawet trafił w słupek, ale w większości przypadków doskonale dysponowany golkiper Bosmana wychodził z opałów. 

Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Medicina bez powodzenia zakładała hokejowe zamki a Bosman ograniczał się do kontrataków. Po jednym z nich przed stratą gola drużynę Karola Ptaka uchronił Ryszard Król, który rozpaczliwą interwencją po strzale Marka Szwecha nogami zablokował piłce drogę do bramki. Podwyższyć mógł także Filip Daroszewski, ale ten z najbliżej odległości nie trafił do siatki rywala. Gola mogła też zdobyć Medicina, ale albo doskonale spisywał się Sławomir Ignaszewski, bądź do bramki z najbliższej odległości nie mógł trafić Robert Żywulski. 

Emocje sięgnęły zenitu, gdy Bosmanowi w końcu udało się zdobyć drugiego gola. Zrobił to po szybkim rozegranym rzucie wolnym Mateusz Saułda. Medicina rzuciła się do ataków i w końcówce dopięła celu. Gola na wagę remisu w dwu meczu strzelił z rzutu karnego Robert Żywulski. Nie obeszło się przy tym o podwójną kontrowersję bowiem zdaniem części kibiców i piłkarzy Bosmana sędziowie nie wykazali się konsekwencją (po przeciwnej stronie, w podobnej boiskowej sytuacji uznali oni, że nie było przekroczenia przepisów przy akcji Filipa Daroszewskiego) oraz można było mieć wątpliwości czy odgwizdane przewinienie miało miejsce w polu karnym. Jak było naprawdę oceńcie Państwo sami. Znając naszą mentalność to ile będzie osób tyle będzie opinii. Jedno jest pewne, sędziowie ZZPN mięli ułamki sekundy na podjęcie decyzji. Skoro rozstrzygali tak a nie inaczej to na nic zdały się protesty. O losach dwumeczu musiały zdecydować rzuty karne.

W wojnie nerwów w pierwszej serii Ireneusz Benedyczak wybronił strzał Patryka Jankowskiego. Chociaż blisko tego samego wyczynu był Sławomir Igneszewski to jednak zawodnicy Mediciny nie mylili się i ostatecznie po trafieniu Karola Majera awansowali do Wielkiego Finału, który odbędzie się w najbliższą sobotę o godz. 20:00. Drużyna Karola Ptaka zagra w nim osłabiona bowiem, za żółte kartki pauzować będzie musiał Robert Żywulski.

Drugiego finalistę poznaliśmy już przed ostatnim starciem. Mająca do odrobienia pięć bramek straty i zdekompletowana przez kartki, kontuzję czy też nieobecność swoich graczy drużyna Repro Service Pol „rzuciła biały ręcznik”. Z konieczności, aby zaliczyć spotkanie jako odbyte i ‘wyczyścić się z kar’ zrobiła to oficjalnie po dopiero minucie gry z KP PSP Kamień Pomorski. Wtedy to Paweł Pawlaczyk zgłosił kontuzję i ponieważ jego koledzy nie mogli kontynuować gry w dwuosobowym składzie zarządzono walkower. Teraz razem z Bosmanem w sobotę o godz. 18:00 pozostaje im zagrać o trzecie miejsce.

Mecz o 7. miejsce:
Auto Naprawa Tycjan Wysoka Kamieńska – Diablo Team 10:2 (4:0)
bramki: Borys Kurka 7 (2x przedłużony rzut karny), Filip Bałkowski 2, Igor Kurka – Dominik Kokot, Hubert Ciechacki

Mecz o 5. miejsce:
Aleksandria Team – KS Zryw Zamoście 5:4 (3:2)
bramki: Radosław Dziągwa 2, Hubert Kredenc 2, Piotr Przybysz – Piotr Pluta 2, Adam Wojciechowski, Sławomir Jambor

Rewanżowe starcia ½ finału:
Bosman Chomino – Medicina 2:1 (1:0) rzuty karne 2:3. W pierwszym meczu 0:1, awans Medicina
bramki: Patryk Jankowski, Mateusz Saułda – Robert Żywulski (rzut karny)
rzuty karne:
Patryk Janowski x – Mariusz Kostur v – 0:1
Mateusz Sułda v – Robert Żywulski v – 1:2
Maciej Szwech v – Karol Majer v – 2:3

KP PSP Kamień Pomorski – Repro Service Pol. 5:0 walkower. Zdekompletowana drużyna Repro Service Pol po jednej minucie gry zgłosiła kontuzję. W pierwszym meczu 7:2. Awans KP PSP.

Mecz o 3. miejsce pomiędzy Bosmanem Chomino oraz Repro Service Pol rozegrany zostanie w sobotę (7 marca) o godz. 18:00, po nim nastąpi część artystyczna oraz o godzinie 20:00 Wielki Finał XXI edycji KALF pomiędzy Mediciną i KP PSP Kamień Pomorski. Więcej informacji wkrótce.