– Chciałbym przedstawić wniosek, aby otworzyć Starostwo dla ludzi – zaproponował radny Piotr Rudnik, w trakcie ostatniego posiedzenia Rady Powiatu. W ocenie samorządowca, urząd odgrodził się od społeczeństwa. Innego zdania jest starosta Józef Malec oraz wicestarosta Joanna Piwińska w ocenie których, wszystko działa sprawnie, a obecna procedura pozwala na wyeliminowanie irytujących kolejek i zmniejsza szanse na zakażenie.

Nie wiem co się dzieje, ale do Starostwa ciężko jest się dostać. Czy to naprawdę musi być tak zrobione? Czy to odgórne zarządzenie, czy tutaj wewnętrzna Państwa decyzja? W Dziwnowie każdy może wejść. Chciałbym, żeby każdy obywatel, który ma problemy czy pilną sprawę mógł np. iść do Pana Starosty – zaznaczył Piotr Rudnik.

Przyjmuje każdego dnia, kiedy tylko ktoś zadzwoni a ja nie mam innych obowiązków to jestem zawsze do dyspozycji każdego petenta który chce rozmawiać. Musi się umówić i spełnić określone warunki. Starostwo nie jest zamknięte dla klientów, tylko są zamknięte drzwi. Wszystko po to, żeby nie było wycieczek, chodzenia itd. Załatwiamy wszystkie sprawy, natomiast jeżeli petent potrzebuje konsultacji to jest wpuszczany do petenta, albo pracownik wychodzi do kancelarii i rozmawia tutaj. Nie ma zahamować w załatwianiu spraw – tłumaczył Józef Malec.

Każdy petent który wchodzi do starostwa ma mierzoną temperaturę, żeby zapobiec zakażeniu

Wyobraża Pan sobie, gdyby doszło do jakiejś sytuacji, że jest paraliż całego urzędu? Nikt nie będzie budował, robił dróg, inwestycji ani takich rzeczy. Nikt nie przerejestruje auta – zaznaczył Józef Malec.

Starosta wskazał, ze nikt od tak sobie do urzędu nie wejdzie. Samorządowiec podkreślił, że zgodnie z jego zarządzeniem są podane telefony oraz maile i nie ma potrzeby siedzenia i stania w kolejkach.

W wydziale komunikacji były tłumy

W ocenie Joanny Piwińskiej obecna sytuacja jest zasadna. – Pod koniec roku, przed wprowadzeniem ograniczeń związanych z pandemią ludzie stali godzinami. Po prostu były tłumy. Niekiedy odchodzili nieobsłużeni. W tej chwili wygląda to tak, że trzeba poczekać 2 lub 3 dni na obsłużenie ale każdy petent wie, kiedy będzie obsłużony. Przychodzi o określonej porze i jest wpuszczany do urzędu. To wszystko – argumentowała wicestarosta.

To pani ma taką pracę, że może sobie przyjść kiedy chce, a ludzie mają też jakieś obowiązki. Reasumując, w ocenie Starosty i tak będzie dalej – stwierdził Piotr Rudnik.

COVID zaszalał

Obecna sytuacja nie jest jednak zadowalająca. Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, w Starostwie w najbliższym czasie mogą pojawić się wideofony. Wszystko przez fakt, napływu petentów bocznymi wejściami starostwa.

Myślałem o tym, żeby otworzyć szeroko drzwi. W związku z tym, że COVID zaszalał i mamy ponad 1500 zakażeń w kraju to nie zgodzę się na to, żeby otwierać Urząd. Bezpieczeństwo przede wszystkim – zakończył Starosta.