Przez kilkadziesiąt lat zawsze dawała z siebie wszystko. Zdobywała i wciąż zdobywam złote medale dla Polski. Była i nadal jestem w kadrze narodowej, ale teraz już weteranów szermierki. Tworzyła i prowadziła kluby szermiercze dla dzieci z małych miejscowości. Nie robiła tego dla pieniędzy, ale z pasji i chęci robienia dobrych rzeczy. Teraz sama potrzebuje pomocy, gdyż ostatnio jedynym odwiedzającym mnie jest komornik. Akcja pomocowa trafiła na portal zrzutka.pl. Podchwycony post dotarł do pierwszych stron portalu wykop.pl.

„Nazywam się Aniela Sosnowska. Mieszkam w małej miejscowości w zachodniopomorskiem – od kilku lat jestem złotą medalistką, mistrzynią Europy weteranów w szermierce i bardzo potrzebuję pomocy. Przez kilkadziesiąt lat zawsze dawałam z siebie wszystko. Zdobywałam i wciąż zdobywam złote medale dla Polski. Byłam i nadal jestem w kadrze narodowej, ale teraz już weteranów szermierki. Tworzyłam i prowadzę kluby szermiercze dla dzieci z małych miejscowości. Nie robię tego dla pieniędzy, ale z pasji i chęci robienia dobrych rzeczy. Teraz potrzebuję pomocy, bo jestem sama, jak palec. Ostatnio jedynym odwiedzającym mnie jest komornik. Nie mam w życiu lekko – wychowana w domu dziecka, mój ukochany, jedyny syn zginął w wypadku samochodowym. 

Za prowadzenie treningów dostaję symboliczne pieniądze, starczające na dojazdy i telefon, żyję z minimalnej emerytury. Zabrakło na spłacanie kredytu na małe mieszkanie, w końcu komornik zapukał do drzwi. Nie mam rodziny, na którą mogłabym liczyć. Udaje mi się pozyskać od czasu do czasu dofinansowanie sponsorskie na udział w turniejach, ale to są celowe kwoty, które można przeznaczyć wyłącznie na zawody.

Zawsze byłam pełna zapału, ale żeby się całkiem nie załamać po śmierci syna zaczęłam malować obrazy i pisać wiersze. Mam otwarte serce dla dzieci, dla których prowadzę treningi i jeżdżę z nimi na obozy. Jestem samotnym człowiekiem, który przez lata promował i promuje Polskę, a teraz potrzebuje ludzkiej pomocy i wsparcia, aby nie zostać bezdomną. Żeby komornik zszedł z konta i aby nie wyrzucili mnie z mieszkania, potrzeba 180 tys. zł. Każda wpłata ma znaczenie i każda da mi nadzieję, że jednak nie jestem sama na świecie i że nie czas się załamywać i składać broń, ale żyć dalej z podniesioną głową i zdobywać kolejne medale.”

Co zrobić, aby pomóc? Wystarczy kliknąć i dokonać wpłaty poprzez portal Zrzutka.pl