Większość Polaków w obliczu sytuacji epidemiologicznej postanawia odpowiedzialnie postępować wedle zasady #zostajewdomu i ogranicza zbędną aktywność. Z powodu koronawirusa odwołano zajęcia lekcyjne, urzędy wstrzymują kontakt bezpośredni z petentami, sądy odwołują rozprawy. Zagrożenie nie jest jednak najwidoczniej straszne dla Prezesa Zarządu SM „Rejtan” w Kamieniu Pomorski, który prosi właścicieli o przybycie do biura wspólnoty i składanie podpisów pod uchwałami Wspólnoty.

Zgodnie z przepisami, każdego roku w marcu odbywają się zebrania Wspólnot Mieszkaniowych. Tematem tych spotkań jest złożenie sprawozdania przez Zarząd, ustalenie opłat na dany rok i zatwierdzenie planu remontowego.

16 marca br. w gablotach ukazało się ogłoszenie o zebraniu 19 marca o godz. 19:00. We wtorek 17-tego marca zwróciłem się drogą mailową z wnioskiem o odroczenie zebrania, aż do odwołania ze względu na panującą pandemię koronawirusa. Zwłaszcza, że we wspólnocie mieszkają osoby pracujące za granicą, są niemowlęta, a ja jestem osobą za znacznym stopniem niepełnosprawności i do tego z chorobami przewlekłymi. Pan Robert Wawrzyniak 17 marca wywiesił ogłoszenie o odwołaniu zebrania, ale jednocześnie zobowiązał właścicieli do stawienia się 19.03 kl A-B; 20.03. kl C-D – mówi jeden z naszych Czytelników.

Prezes zapewnia, że będą tam zachowane wszystkie zasady higieny oraz możliwość skorzystania z umywalki czy niezbędnego w obecnych trudnych czasach umycia rak.

Ustawa o własności lokali nakłada na Zarząd obowiązek zwołania zebrania do końca marca. Nie można się gromadzić w grupach większych niż 50 osób, więc ze względu na zagrożenie epidemiologiczne uchwały będzie można podpisać w siedzibie wspólnoty – mówi w rozmowie z naszą redakcją Robert Wawrzyniak.

Właściwie więc nic się nie zmieniło. Bez sprawozdania Zarządu i dyskusji nad poszczególnymi punktami zebrania mamy podpisać m.in. absolutorium dla dwóch panów z Zarządu. Patent pana Wawrzyniaka na kolejny rok nic nie robienia. Przykładem jest plan inwestycyjny na 2020 r. pokrywający się, jota w jotę z planem z 2019 roku. Oczywiście nie wykonanym. Pazerność i lekkomyślność oraz szafowanie zdrowiem współmieszkańców – ocenia cała sytuację Pan Zbigniew.

Czy mieszkańcy powinni pojawiać się w Biurze Wspólnoty? Czy na miejscu każdy będzie bezpieczny? Czy będą zapewnione odpowiednie warunki tak, aby uniknąć potencjalnemu zakażeniu? Czy cała sytuacja nie jest narażaniem życia i zdrowia członków Wspólnoty oraz potencjalnych osób z którymi będą mieli oni później styczność? Z tymi pytaniami zwróciliśmy się do Powiatowego Państwowego Inspektora Sanitarnego. Do tematu z pewnością wrócimy.