Dziennikarze RMF FM dotarli do nieoficjalnych ustaleń państwowych spółek energetycznych. Postulują one o wysokie – od kilkunastu do nawet 40 procentowych podwyżek cen prądu!

Prezesi państwowych spółek musieli zdecydować się na taki ruch, wbrew rządowym obietnicom, z obawy przed prokuratorem. Gdyby tego nie zrobili, groziłby im prokurator za działanie na szkodę spółki. Jak nie teraz, to przy innej władzy. Dlatego wnioski, które trafiły do URE, opiewają na tak wysokie kwoty.

Warto jednak podkreślić, że nawet jeśli takie wnioski trafiły do urzędu nie oznacza to, iż takie ceny będą w przyszłym roku. Możemy być pewni, że Urząd Regulacji Energetyki będzie domagał się obniżenia tych roszczeń. Rząd z kolei zapowiada awaryjne działanie, które przynajmniej dla naszych domów zablokuje albo ograniczy podwyżki rachunków.

Jest intencją rządu, by te ceny dla indywidualny odbiorców nie wzrosły. Będziemy tutaj szukać takich możliwości, żeby firmy energetyczne były w stanie utrzymać dotychczasowe taryfy dla tych odbiorców – mówił wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin w rozmowie z RMF FM.