Pracujący za granicą od 2021 roku znów zapłacą PIT podwójnie. Taki w praktyce będzie efekt zmniejszenia tzw. kwoty abolicyjnej w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych – PIT, którego zamierza dokonać rząd. Kwotę abolicyjną wprowadzono właśnie po to, by te niekorzystne zasady zniwelować bez konieczności renegocjowania umów międzynarodowych, teraz jednak praktycznie wrócimy do płacenia dwóch podatków dochodowych.

To bardzo zła wiadomość dla wielu Polaków pracujących regularnie za granicą. Będą bowiem musieli zapłacić PIT według polskiej tabeli podatkowej, a że większość z nich uzyskuje dochody wyższe niż ok. 20 tys. euro, część z nich obejmie stawka 38 proc. – dużo wyższa niż np. w Holandii , Austrii czy USA, z którymi Polska ma podpisane umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania z zastosowaniem metody odliczenia proporcjonalnego. Ulga abolicyjna przysługuje osobom, które uzyskują dochody za granicą i są jednocześnie polskim rezydentem podatkowym, tj. w Polsce mają ośrodek interesów życiowych. Aby zapobiegać podwójnemu opodatkowaniu państwa umawiają się między sobą w jaki sposób, i w którym kraju dochody będą opodatkowane.

Ulgę abolicyjną można stosować w przypadku krajów, z którymi Polska ma podpisaną umowę zakładającą proporcjonalne odliczanie podatków, czyli np. USA, Rosji, Wielkiej Brytanii, Austrii, Niderlandów, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Francji. Pracujący tam Polacy wkrótce mogą stracić ten przywilej. Po zniesieniu ulgi, pracujący np. w Niderlandach Polacy zapłacą więcej. Jeśli zarobią w przeliczeniu powyżej 85 528 tys. zł, zapłacą 15 proc. tamtejszego PIT. Potem trzeba będzie dopłacić kolejne 17 proc. podatku, żeby wyrównać różnicę pomiędzy podatkiem niderlandzkim, a polską stawką 32 proc. Z ulgą nie wyrównuje się tej różnicy między krajowymi stawkami.

Jak dodaje, MF oszacowało, że będzie to oznaczało ok. 200 mln zł dodatkowego, rocznego przychodu do budżetu. – Oczywiście nie jest to mała kwota. Jednak jeśli chcemy, żeby Polacy wracali do kraju, to warte jest to jeszcze namysłu – mówi Pruszyński.

źródło:
PAP