Pojawiła się nowa metoda oszustwa „na kryptowaluty”, czyli telefony, zdalny pulpit i kredyt, którego miało nie być. Doskonałym narzędziem dla cyberprzestępców nie musi być złośliwe oprogramowanie. Wystarczy odpowiednia socjotechnika, czyli atak psychologiczny. Oszuści kontaktują się z ofiarami poprzez media społecznościowe i oferują bardzo zyskowną inwestycję. Kończy się to zainstalowaniem oprogramowania, które przechwytuje ich loginy oraz hasła do kont.

Mieszkaniec Kołobrzegu stracił prawie 170 tys. zł. Oszuści zmanipulowali mężczyznę tak, aby myślał, że będzie inwestować w kryptowaluty. W rzeczywistości zainstalował program umożliwiający tzw. pulpit zdalny.

Skontaktowała się z nim kobieta, przedstawicielka pewnej firmy. Zaoferowała pokrzywdzonemu inwestycję związaną z kryptowalutą Bitcoin, ponadto wskazała że mężczyzna posiada w swoim wirtualnym portfelu pieniądze w kwocie 30 tys. złotych, które może wypłacić. Kobieta namówiła pokrzywdzonego do pobrania aplikacji AnyDesk (aplikacja służąca do zainstalowania zdalnego pulpitu)za pomocą której mogła wykonywać operacje na komputerze pokrzywdzonego. Mężczyzna aby wypłacić wspomniane pieniądze w kwocie 30 tys. złotych musiał wykonać preautoryzację za pośrednictwem przelewu w kwocie większej niż 30 tys. złotych. Ponadto oszustka wzięła kredyt w kwocie 99 988 zł, obciążając rachunek pokrzywdzonego. Dodatkowo w ciągu kilku następnych dni z konta mężczyzny wykonano kilka nieautoryzowanych transakcji na litewski numer rachunku bankowego.

To nie jedyny przypadek jaki został zgłoszony funkcjonariuszom w ostatnim czasie, dlatego ostrzegamy i apelujemy o zachowanie rozsądku przy tego typu transakcjach.

st.post. Katarzyna Jasion