Nowy rok szkolny rozpocznie się już za kilka dni, a dopiero teraz Ministerstwo Edukacji Narodowej rozważa obowiązek noszenia maseczek w szkołach w związku z epidemią koronawirusa. Jak poinformował Dariusz Piontkowski, minister edukacji, decyzje w tej sprawie zapadną w najbliższych dniach. Do tej pory MEN utrzymywał, że nie ma konieczności, by dzieci zasłaniały w placówkach usta i nos.

Piontkowski poinformował na konferencji prasowej w środę 26 sierpnia, że resort edukacji rozważa wprowadzenie obowiązku zakrywania nosa i ust w przestrzeniach wspólnych szkół. – Przynajmniej w tych największych szkołach wydaje się, że ma to uzasadnienie (…). W mniejszych szkołach wydaje się, że zagrożenie jest dużo mniejsze i tam być może takiego obowiązku nie będzie – podkreślił minister edukacji.

Jak przekazał minister, decyzja w tej sprawie ma zapaść w czwartek lub w piątek. Szef MEN był też pytany, czy zostaną wprowadzone ułatwienia dla szkół w kontakcie z sanepidem, a także czy zgłoszenia dyrektorów szkół będą musiały mieć formę podania. Piontkowski przyznał, że „czasami mogły być problemy” z kontaktem z sanepidem, dlatego dyrektorzy szkół otrzymają dodatkowe numery telefonu – tzw. czerwone telefony – dzięki którym będę mogli bezpośrednio i szybko skontaktować się z powiatową stacją sanitarną.

Podkreślił też, że wydawanie opinii ma być jak najmniej sformalizowane. – Ponieważ zdrowie dzieci, nauczycieli, pracowników z naszego punktu widzenia jest najważniejsze, mówimy wyraźnie w wytycznych, że może być to na przykład kontakt telefoniczny, mailowy, nie musi być żadne oficjalne podanie. Potem, najwyżej już po fakcie dyrektor sporządzi jakąś notatkę. I odpowiedź powiatowego inspektora (sanitarnego) może być w podobnej formule udzielona – mówił szef MEN.

– Jeżeli będzie więc informacja o zakażeniu dziecka, to rozumiemy, że inspektor sanitarny będzie błyskawicznie podejmował decyzję tak, aby uchronić pozostałe dzieci i pracowników szkoły – dodał.

(Źródło: PAP)