Zniesienie obowiązku posiadania prawa jazdy podczas kontroli drogowej oraz uproszczenie procedur rejestracyjnych. To zmiany zawarte w tak zwanym pakiecie deregulacyjnym dla kierowców, który podpisał prezydent Andrzej Duda. Nie oznacza to jednak, że już teraz unikniemy mandatu za brak „prawka” w portfelu. Termin wejścia w życie zmiany ogłosi minister cyfryzacji z trzymiesięcznym wyprzedzeniem.

Nowela Prawa o ruchu drogowym przewiduje, że kierujący pojazdami posiadający polskie prawo jazdy będą zwolnieni z obowiązku posiadania przy sobie i okazywania dokumentu podczas kontroli drogowej w Polsce. Obecnie za brak tego dokumentu w trakcie jazdy grozi nam mandat w wysokości 50 złotych. Po zmianach dane i uprawnienia kierowcy będą sprawdzane w centralnej ewidencji kierowców.

Uproszczeniem w procedurze rejestracji pojazdów będzie zniesienie obowiązku wydawania karty pojazdu oraz nalepki kontrolnej i jej wtórnika. „Dzięki temu właściciele pojazdów oszczędzą, np. podczas rejestracji pojazdu sprowadzonego z zagranicy w sumie 94,5 zł (karta pojazdu – 75 zł i nalepka kontrolna – 18,5 zł i łącznie 1 zł opłaty ewidencyjnej)” – wskazywało Ministerstwo Infrastruktury. Nowela wprowadza możliwości rejestracji pojazdu lub czasowej rejestracji na wniosek właściciela, również przez starostę właściwego ze względu na miejsce czasowego zamieszkania.

Zgodnie z ustawą możliwe będzie zachowanie dotychczasowego numeru rejestracyjnego pojazdu przy przerejestrowaniu pojazdu, o ile pojazd był zarejestrowany na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i posiada tablice zgodne z właściwymi przepisami wykonawczymi. „Opłata za najczęściej wydawane tablice samochodowe to 80 zł, dzięki pozostawieniu dotychczasowego numeru rejestracyjnego nie będzie trzeba jej ponosić, jak również nie trzeba będzie ponosić opłaty za nalepkę kontrolną – w sumie razem z opłatą ewidencyjną da to oszczędności 99,50 zł” – wskazywało MI.

Nowela umożliwia ponadto zwrot zatrzymanego elektronicznie przez organ kontroli ruchu drogowego dowodu rejestracyjnego (pozwolenia czasowego) przez stację kontroli pojazdów. Jak wyjaśniano, rozwiązanie to wyeliminuje konieczność zwracania się kierowcy o zwrot dokumentu np. do urzędu lub też jednostki organu, który zatrzymał dokument.