Za oknami coraz zimniej, aura zmienia się na coraz bardziej jesienną więc dookoła możemy zobaczyć mnóstwo liści. Strażacy przypominają, za ich wypalanie można otrzymać 500 złotowy mandat. Spalanie liści, gałęzi czy traw też szkodzi środowisku i ludziom. 

Co prawda liście chore i zarażone szkodnikami najlepiej jest spalić, ale nie można tego robić samodzielnie na własnej działce ani poza nią. Wynika to z przepisów art. 31 ust. 7 ustawy o odpadach, który dopuszcza spalanie zgromadzonych pozostałości roślinnych poza instalacjami i urządzeniami tylko wtedy, gdy nie są one objęte obowiązkiem selektywnego zbierania.

Zatem przepisy nie pozwalają na palenie liści i usuniętych gałęzi na własnej posesji, bo gminy obecnie organizują ich odbiór w okresie wegetacji roślin. Nie wolno spalać liści również w rodzinnych ogródkach działkowych. Zakaz spalania na terenie ROD wszelkich odpadów i resztek roślinnych znajdziemy w regulaminie uchwalonym przez Krajową Radę Polskiego Związku Działkowców.

Czy można rozpalić ognisko we własnym ogródku? Nie ma takiego zakazu, ale rozpalając ognisko, trzeba przestrzegać przepisów przeciwpożarowych (rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów). Nie wolno rozpalać ognia: w miejscu umożliwiającym zapalenie się materiałów palnych, w odległości mniejszej niż 4 m od granicy działki sąsiedniej, w odległości mniejszej niż 10 m od miejsca omłotów i miejsc występowania palnych płodów rolnych, w odległości mniejszej niż 100 m od granicy lasu.

Ponadto musimy pamiętać, że nie wolno nam powodować nadmiernej ilości dymu i uciążliwego zapachu. Nasi sąsiedzi mają bowiem prawo bronić się – nawet w sądzie – przed immisjami, czyli swądem i dymem z ogniska. Mogą też zażądać zaprzestania takich działań. Jeśli natomiast dym przedostaje się na ulicę w takiej ilości, że ogranicza widoczność kierowcom i zagraża bezpieczeństwu, to można spodziewać się interwencji policji