Nie milkną echa planowanej przez firmę Siemaszko inwestycji w Międzyzdrojach. Mowa o wieżach, które mają stanąć nad brzegiem morza. Swoje oświadczenie w sprawie wydał deweloper, grupa mieszkańców rozpoczęła zbieranie podpisów przeciwko budowie. Inwestycja, która 10 lat temu wzbudzała społeczny entuzjazm dziś przyjmowana jest z dużym sceptycyzmem.

Z oświadczenia przygotowanego przez firmę Siemaszko wynika, że deweloper kupił działkę pod wysokościowce od innego podmiotu z już gotowym planem zagospodarowania przestrzennego. Ten plan radni Międzyzdrojów uchwalili w 2011 roku. Deweloper Siemaszko podkreśla, że uchwalony przez radnych plan precyzyjnie określa wysokość nowej zabudowy dopuszczalnej na tym terenie. Zapis tego planu brzmi: „nie mniej niż 15 kondygnacji albo nie mniej niż 50,0 m i nie więcej niż 150,0 m od poziomu frontowego wejścia do budynku do górnego poziomu attyki”.

Deweloper w przygotowanym oświadczenia wskazuje, że uchwalony przez radnych plan zagospodarowania jednoznacznie wskazuje, że budowla w tym miejscu nie może mieć mniej niż 15 kondygnacji albo nie mniej niż 50 i nie więcej niż 150 metrów. 16 listopada 2020 roku po blisko trzech latach od złożenia wniosku do Starosty Kamieńskiego, procesie odwoławczym złożonym przez jednego z sąsiadów ostatecznie decyzją Wojewody firma uzyskała prawomocne pozwolenie na budowę.

Deweloper nie wskazuje terminu rozpoczęcia budowy, a już w internecie rozpoczęła się zbiórka podpisów o wstrzymanie inwestycji. – Po Gołębiewskim w Pobierowie kolejna tragiczna w skutkach inwestycja dewastująca najpiękniejszy fragment polskiego wybrzeża. Budynki o tej wysokości będą widoczne z każdego punktu Wyspy, zaburzą nie tylko tkankę miejską, ale także wprowadzą nieodwracalne zmiany krajobrazowe (przewyższając chronione klify), przyrodnicze i hydrologiczne. Przyroda to dobro wspólne, własność publiczna i społeczna, którą zobowiązani jesteśmy chronić dla przyszłych pokoleń – czytamy na stronie.

fot. Siemaszko.pl