Rząd zapewniał, że co roku będzie gwarantowana podwyżka o co najmniej 70 zł brutto. Ale to już nieaktualne. Jak informuje Super Express – na obiecane podwyżki nie ma pieniędzy.

O wysokości waloryzacji świadczeń decydują dwa wskaźniki: inflacja w gospodarstwach emeryckich (czyli podwyżki cen towarów, które kupują emeryci) i nie mniej niż 20 proc. realnego wzrostu płac (czyli podwyżki, które dostają pracownicy) z poprzedniego roku. W trakcie ostatniej kampanii wyborczej, PiS zapowiedziało, że emeryci i renciści o najniższych świadczeniach otrzymają waloryzację kwotową, żeby rosły jak najszybciej najniższe świadczenia. Minimalna coroczna procentowa waloryzacja emerytur i rent nie może być niższa niż 70 zł.

Taka właśnie waloryzacja (procentowo-kwotowa) z najniższą gwarantowaną podwyżką o 70 zł brutto była w tym roku w marcu, czyli cztery miesiące przed wyborami prezydenckimi. Podobnie miało być w przyszłym roku. Ale nie będzie.

– Chcemy, żeby najniższe emerytury, tak jak do tej pory, wzrastały. Szczególnie najbiedniejszym seniorom trzeba pomagać i robimy to konsekwentnie. W tym roku podnieśliśmy minimalną emeryturę do 1200 zł, a w przyszłym będzie to już 1250 zł. Chciałoby się oczywiście więcej, ale możliwości budżetowe są jakie są – powiedział we wtorek w „Super Expresie” wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed.