Ministerstwo Klimatu i Środowiska chce większych kar dla osób, których działalność naraża na szwank przyrodę. Przy okazji nawet dziesięciokrotnemu zwiększeniu ulegnie grzywna za zanieczyszczanie drogi lub chodnika. To ważne dla zmotoryzowanych.

Resort środowiska opiniuje właśnie swój projekt nowelizacji o zmianie Ustawy o utrzymaniu czystości w gminach i innych przepisów. Głównym założeniem zmian jest wprowadzenie znacznie surowszych kar dla tych, którzy decydują się na świadome zanieczyszczanie środowiska. Wiele może się jednak zmienić również dla kierowców i ich pasażerów. Niestety, prawdziwą plagą jest już wyrzucanie przez okna aut niedopałków papierosów, a zdarzają się i tacy, którzy w ten sam sposób pozbywają się z kabiny śmieci. Z kolei starsze samochody niejednokrotnie po dłuższym postoju pozostawią po sobie ślad w postaci wycieków oleju czy płynu chłodniczego.

Takie osoby mogą zostać ukarane na podstawie art. 145. Kodeksu wykroczeń. Informuje on, że „kto zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany”. Po zmianach ma to być od 300 do 5000 zł.

Podniesienie kary do 5000 zł ma być batem na tych, którzy z rozmysłem zanieczyszczają drogi i chodniki. Nowe przepisy mogą być jednak postrachem również dla rolników. Tym również zdarza się zanieczyszczanie jezdni ziemią i błotem, gdy po wykonaniu pracy w polu przy pomocy ciągników wracają nimi do domu. Podobna sytuacja dotyczy pojazdów wyjeżdżających z budowy, które nie zawsze mają czyste opony. Na szczęście widełki przewidziane w nowelizacji są bardzo szerokie, co umożliwi policji dostosowanie kary do sytuacji.