Pan Jakub Biały i Zbigniew Stonoga zrobili ze mnie „celebrytę” na całą Polskę. Chciałbym wybielić swoją osobę, którą oczernił tak mocno Kuba jak i zarówno Stonoga, Zbyniu, gruby Zbyniu oszust bo nie mogę inaczej powiedzieć. Ma pretensje w postach, że go nazywam oszustem, ale będę to robił. Oszukał wielu ludzi, wyłudził wiele pieniędzy i z tego żyje – mówi Łukasz Mankę, któremu jeden z Mieszkańców Wolina za pośrednictwem Zbigniewa Stonogi, zarzuca wiele bestialskich czynów. 

Sprawa została rozpropagowana w ostatni weekend. W nagraniu przygotowanym przez Zbigniewa Stonogę, zatytułowanym jako najstraszliwszy film, jaki ten musiał nagrać – Jakub Biały prosi o pomoc, opowiadając swoje traumatyczne doświadczenia które miały go spotkać w Wolinie.

Wczoraj (5.10) głos postanowił zabrać mężczyzna, któremu przypisuje się te czyny. W ocenie Łukasza Manke cała sytuacja wywołana przez Zbigniewa Stonogę dotycząca Jakuba to jedno wielkie oszustwo.

Pokrzywdzony w tej całej sprawie to jestem ja i moja rodzina szykanowana przez kilka dni. Napadnięto mnie pod moim własnym domem. Nie wiem czy byli oni wynajęci przez nich czy zwyrodnialcy, którzy próbowali wymierzyć karę mi. Trafiali oni do domu moich dzieci, mojej byłej żony której wyrządzili wielką traumę. Pan Stonoga to nie jest żadna fundacja charytatywna która pomaga ludziom. Pan Stonoga zostawił Kubę na pastwę losu bez żadnych dowodów. Z mojej strony zostało złożone zawiadomienie wobec Kuby i Pana Stonogi. To co się wydarzyło to naprawdę straszna rzecz. Nie można pomawiać moich rodziców, mnie, mojej rodziny – dodaje Łukasz Mankę.

Założyciel profilu Zatrzymać Fundację Stonogi wskazuje, że Zbigniew Stonoga wykorzystał Jakuba.

Usuwa się posty związane z oskarżeniami pod moim adresem autorstwa Pana Stonogi. Te które wypowiada Jakub w dalszym ciągu zostają. On z tego tytułu poniesie konsekwencje. Nie jest za mądry ten kolega jeden z drugim. Musicie sobie ludzie uświadomić, że Stonoga od wielu lat, malwersuje, oszukuje i pomawia ludzi. Zdajcie sobie ludzie sprawę, że to jest oszustwo i zrobiono krzywdę mnie i mojej rodzinie. Kubuś to taki człowiek, starszy trochę od mojego syna, którego przyprowadził mój syn. Nie miał włożyć co do ryja, nie miał dachu nad głową, ledwo co chodził ubrany. Jak jako starszy człowiek i ojciec dzieci, musiałem zareagować i mu pomóc. Miał kupę długów w Świnoujściu i Kamieniu. Część długów mu spłaciłem i pomogłem uregulować. Dzięki temu mógł sobie chodzić po ulicy, bo inaczej byłby zakatowany. Ćpun, który mnie okradł, którego pogoniłem rok temu, jeździł moim autem, podrywał na nie dziewczyny. Przyniósł mi wiele kłopotów, ale mu się to nie uda – zaznacza Łukasz Manke.