„Łowców do łapania organizatorów gry w trzy kubki zatrudnię” – takie ogłoszenie umieścić Burmistrz Międzyzdrojów – stwierdza jeden z naszych Czytelników. Wszystko przez fakt, że obecne służby tj. Policja i Straż Miejska w jego ocenie nie są w stanie poradzić sobie z zatrzymaniem oszustów, którzy grają prawie pod oknami posterunków.

– Skuteczny monitoring, w centralnej części promenady i na odcinku około 2 kilometrów oraz zatrudnienie profesjonalnych „łowców” do łapania organizatorów tego nielegalnego procederu. Gra w trzy kubki i kieszonkowcy to jakaś plaga. Czy nie można na sezon, na umowę zlecenie zatrudnić kilku emerytowanych pracowników służb z innych rejonów wraz z zakwaterowaniem. Może oni pomogą w oczyszczaniu miasta z oszustów – irytuje się jeden z Czytelników.

Przystępując do gry nie masz szans na wygraną, ponieważ urządzające ją osoby w celu wzbogacenia się podstępnie obchodzą reguły gry, używając oszukańczych zabiegów. Wygrana zależy  tylko i wyłącznie od sprytu prowadzącego grę, który zręcznie manipuluje kartami, w taki sposób, by grający był przekonany, że karta znajduje się w miejscu zasugerowanym przez prowadzącego grę lub jego pomocnika. Podstawione osoby wygrywają i głośno afiszują się ze swoją wygraną w celu zwrócenia uwagi przechodniów. Osoby, które wykazały zainteresowanie grą są nachalnie nakłaniane do wzięcia w niej udziału. Kiedy gracz postawi znaczną ilość pieniędzy, jego uwaga podczas przesuwania kubków jest rozproszona przez np. szturchnięcie. Następuje przegrana.

W celu odegrania się gracz musi udowodnić, że ma pieniądze, którymi mógłby zagrać. Szajki oszustów są doskonale zorganizowane, w ich skład wchodzą tzw. „Czujki”, czyli osoby ostrzegające przed zbliżającym się patrolem Policji lub Straży Miejskiej.