Sąd Rejonowy nie zdecydował się orzec zakazu prowadzenia działalności wobec oskarżonego. W internecie można więc znaleźć ofertę o kursie fot. Zrzut ekranu ze strony Szkoły Nauki Jazdy

Ten straszny dla siebie dzień kursantka jednej ze szkół nauki jazdy będzie wspominać do końca życia. Przez jakiś czas zupełnie nie mogłam dojść do siebie, bałam się wsiąść do jakiegokolwiek auta – mówi w rozmowie z naszą redakcją pani Monika (imię na potrzebę artykułu zmieniono). Jaromir M. został już uznany winnym, to sprawa będzie mieć swój dalszy finał, bowiem Sąd Okręgowy w Szczecinie uchylił wyrok wydany przez Sąd Rejonowy w Kamieniu Pomorskim i przekazał  sprawę do ponownego rozpoznania.

Koszmar Pani Moniki (imię zmieniono na potrzeby publikacji) rozpoczął się w jednej ze szkół nauki jazdy w powiecie kamieńskim. Jak sama mówi, nie była z niej zadowolona. Tak trafiła do Golczewa, a wtedy to na jej drodze stanął Jaromir M.

Tu wszystkiego się nauczyłam i byłam zadowolona. Instruktor miał luźne podejście mimo swojego wieku mówił żeby mu mówić na „Ty” nie byłam przeciw bo mam wielu starszych kolegów. Zawsze walił jakieś teksty typu „jakbym rozmasował to byś się tak nie stresowała” nie robiło to na mnie większego wrażenia. Przy którejś jeździe odwoziłam jednego kursanta i zostaliśmy sami – mówi pani Monika.

Jak udało nam się ustalić, feralne w skutkach zdarzenie miało mieć miejsce gdzieś pomiędzy Nowogardem a Golczewem. Wtedy to Jaromir M. miał zacząć dotykać swoją kursantkę.

Byłam sparaliżowana nie wiedziałam co mam zrobić. Dodam że miałam bluzkę bez dekoltu i zwykle czarne leginsy, on zaczął się do mnie dobierać, a ja byłam w środku lasu, a drogi nie znałam, więc kierowałam tak sparaliżowana. Przez jakiś czas nie mogłam dojść do siebie bałam się wsiąść do jakiekolwiek auta – dodaje kobieta.

Sprawa została zgłoszona do organów ścigania. 17 kwietnia 2019 roku w sprawie Jaromir M. został wydany wyrok, jednak jak mówi pokrzywdzona kobieta dziś już wie dlaczego tak mało tego typu przypadków molestowania jest zgłaszanych. Sąd warunkowo umorzył postępowanie na okres roku i nałożył na oskarżonego uiszczenie nawiązki wobec pani Moniki w kwocie 2000 złotych.

To nie jest warte tego bólu przez który trzeba przejść przy sprawie. Jeśli przez rok, ten Pan nic nie zrobi to będzie tak jakby nic w ogóle się nie odbyło. Teraz na własnym przykładzie wiem i rozumiem czemu tak mało tego typu spraw jest zgłaszanych. Sprawę założyłam dla innych bo ja jak ja, jakoś sobie z tym poradziłam, ale mogło to spotkać młodsza dziewczynę, która by mogła sobie przez takiego kogoś zrobić krzywdę – dodaje pani Monika.

Kobieta złożyła odwołanie od wyroku. Jak informuje Sędzia Michał Tomala, rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie, Sąd Okręgowy uchylił wyrok wydany przez Sąd Rejonowy w Kamieniu Pomorskim i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Zatem wszystko jest w toku, a wyrok jest nieprawomocny.

Odwołanie od niego złożył także oskarżony Jaromir M. Próbowaliśmy się skontaktować z instruktorem. Najpierw nie mógł rozmawiać, ze względu na prowadzony kurs. Drugiego dnia skontaktował się z nami jego radca prawny, który grzecznie starał się odwieść od opublikowania niniejszego materiału, ostrzegając przed uszczerbkiem, którego może doznać oskarżony mężczyzna oraz krokami prawnymi, które w związku z publikacją będzie mógł podjąć. Ostatecznie z naszą redakcją skontaktował się także Jaromir M. Mężczyzna odwołuje się od wyroku gdyż jak zaznaczył, w jego ocenie proces był niesprawiedliwy, a w trakcie trzech rozpraw nie pozwolono mu, ani reprezentującemu go obrońcy przedstawić właściwej wersji wydarzeń. Oskarżony stwierdził, że wszystko to jak i publikacja w mediach może mieć wpływ na jego pracę oraz małżeństwo, którego w nadchodzącym roku będzie obchodzić jubileusz 25. lecia istnienia.