Jak dowiedział się portal TVN24.pl policjanci będą zmuszeni ograniczyć kontrole trzeźwości kierowców. Wszystko przeze fakt, że Policja stosuje urządzenie do badania trzeźwości, które nie wymaga ustnika. I właśnie ono jest problemem, bo potencjalnie pomaga rozprzestrzenianiu się wirusa. 

„W związku z informacją przekazaną przez inspektora Tomasza Szymańskiego zastępcę komendanta głównego policji podczas dzisiejszej wideokonferencji dotyczącą zaleceń wydanych przez Głównego Inspektora Sanitarnego MSWiA polecam do odwołania zawiesić prowadzenie masowych badań trzeźwości kierujących pojazdami, realizowanych podczas działań „Trzeźwy Poranek” i „Trzeźwy Wieczór”” – napisał inspektor Jerzy Głąbowski do policjantów w województwie lubuskim (kopię pisma ma redakcja portalu).

Jak jednak zastrzega TVN24.pl policja nie wyeliminuje całkowicie kontroli, a jedynie skończy z używaniem urządzenia Alcoblow. Faktycznie do komendy głównej trafiło pismo z Państwowej Inspekcji Sanitarnej MSWiA, w którym inspektor Helena Zacharska pisze: „Po zapoznaniu się z opisem prowadzonych badań, względem funkcjonariuszy i osób badanych pod kątem możliwości narażenia na biologiczny czynnik chorobotwórczy związany z użyciem urządzeń – alkomatów bezustnikowych typu Alcoblow zalecam zaprzestanie prowadzenia akcji przy pomocy w/w urządzeń”.

Zatem policja nie zaprzestanie badania trzeźwości kierowców w ogóle, a jedynie je ograniczy i zmieni formę. „W każdym przypadku podejrzenia kierowania pojazdem po spożyciu alkoholu będziemy badać trzeźwość za pomocą urządzeń wyposażonych w jednorazowe ustniki. Natomiast profilaktycznie, by zminimalizować ryzyko, do odwołania nie będziemy używać tych urządzeń, które nie mają wymienialnych ustników” – wyjaśnił portalowi inspektor Mariusz Ciarka, z KGP.