7 czerwca 2020 r. kard. Stefan Wyszyński miał być ogłoszonym błogosławionym. Prymas Polski, którego posługa przypadała w jednym z najtrudniejszych okresów Polski dziewięć razy odwiedzał w tym czasie Pomorze Zachodnie. Niewiele osób wie, że jego pierwsza wizyta miała miejsce w kamieńskim dekanacie. Te i inne fakty zebrał i postanowił przypomnieć Ks. Grzegorz Wejman. To właśnie w Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej miał mieć miejsce cud uzdrowienia osoby dokonany przez Boga za wstawiennictwem Prymasa Tysiąclecia będący jednym z elementów procesu beatyfikacji . 

Prymas Polski w swoim 33-letnim posługiwaniu prymasowskim, teren dzisiejszej metropolii szczecińsko-kamieńskiej odwiedził aż 19 razy; zaś teren dzisiejszej archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej – 9 razy w tym 7-krotnie Szczecin. W latach 1951-1967 przyszło mu pełnić funkcję pasterza tych ziem w osobach swoich wikariuszy generalnych – należy dodać, że posiadał jurysdykcję personalną dotycząca ziem zachodnich i północnych Polski – a następnie zabiegał w Stolicy Apostolskiej o ustanowieni tutaj stałej organizacji, co zresztą się ziściło 28 czerwca 1972 r.

Po raz pierwszy Prymas Polski udał się na Pomorze Zachodniego do dekanatu Kamień Pomorski. Miało to miejsce w dniach od 28 kwietnia do 3 maja 1952 r. Głównym celem tej wizyty była posługa duszpasterska, przede wszystkim udzielenie sakramentu bierzmowania. Przebywając tutaj wraz z bp. Antonim Baraniakiem i ks. Janem Zarębą odwiedził 8 miejscowości: Golczewo, Przybiernów, Stepnicę, Wolin, Ładzin, Międzyzdroje i Świnoujście oraz Kamień Pomorski – udzielając 3555 osobom sakramentu bierzmowania.

Podczas obiadu w gronie konsultorów diecezjalnych w Gorzowie Wlkp. wyraził swoją krótką opinie o tej wizycie: „Główna korzyść osobista to ubogacenie doświadczenia, gdyż poznaję teren od strony jego potrzeb kościelnych i poziomu pracy religijnej. Jednak Kościół wrócił na te ziemie, z całą swoją mocą. Tereny te są istotowo katolickie. (…) Kościół znów jest tutaj. I to od razu jako najważniejsza, najpotrzebniejsza, jednocząca siła. Bo wszystko inne tu słabe: administracja nędzna, życie gospodarcze podcinane w korzeniu przez doktrynę i przez kołchozy, lud czuje się tymczasowo. Ale trwają tu kapłani, ze swoją organizacją kościelną, ale nie ustaje modlitwa. Kościół tu nie robi polityki: Kościół się modli i jednoczy lud. A przez to oddaje najważniejszą przysługę i Państwu, które tu przyszło. Czuję potrzebę napisania tego Ojcu Świętemu”.

W trakcie piątek wizyty na Pomorzu Zachodnim, Prymas Tysiąclecia obok stolic biskupich czy innych predysponowanych do tego miejscowości, znalazły się także 2 parafie ordynariatu gorzowskiego: Kamień Pomorski i Kołobrzeg. Kard. Stefan Wyszyński przybył do Kamienia Pomorskiego gdzie 1 lipca został powitany w kościele pw. św. Jana Chrzciciela, gdzie wygłosił kazanie.  „Po Mszy św. odbyła się kolacja. Ksiądz prymas zatrzymał się w Kamieniu Pomorskim na nocleg, a następnego dnia o godz. 7.30 odprawił Mszę św. z krótkim słowem Bożym i o godz. 9.00 udał się do Kołobrzegu.”

Kard. Stefan Wyszyński ostatni raz odwiedził Kamień Pomorski już po erygowaniu przez papieża Pawła VI bullą Episcoporum Poloniae coetus m.in. diecezji szczecińsko-kamieńskiej. Miało to miejsce 9 sierpnia 1972 roku, kiedy to wracając w późnych godzinach wieczornych przybył do Kamienia Pomorskiego gdzie odprawił mszę. Jak czytamy w tekście przygotowanym przez ks. Wejmana, „wizyta ta płynęła z potrzeby serca księdza kardynała i miała charakter prywatny”.

Dzieło posługi pasterskiej prymasa Polski na Pomorzu Zachodnim było wielkie, wymowne i nieocenione, a przez to głęboko zapadło w serca tutejszych wiernych. Stąd też pamięć o nim jest ciągle żywa nie tylko w Szczecinie, ale i na całym Pomorzu Zachodnim. „Kardynał Szczeciński” pozostanie ciągle żywy pośród nas nie tylko przez wmurowanie ku jego pamięci dwóch tablic (28 maja 1991 r. w katedrze szczecińskiej i 8 grudnia 2001 r. na ścianie świątyni pw. św. Andrzeja Boboli w Szczecinie) oraz przez postawienie pomnika (24 czerwca 2001 r. przy kościele farnym pw. św. Jana Chrzciciela w Szczecinie), ale przede wszystkim w swoim słowie i w świętości – Bóg dał łaskę uzdrowienia tutejszej młodej osoby za jego przyczyną, w postawie patrioty – „Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce i wszystko, co czynię dla Kościoła, czynię dla niej” (tak często mawiał) – i wielkiego obrońcy wiary katolickiej – podkreśla ks. Grzegorz Wejman.

źródło:
ks. Grzegorz Wejman
Archidiecezja Szczecińsko – Kamieńska
fot. pochodzą ze źródeł parafialnych