Od kilku miesięcy trwa nieprzerwana walka o zdrowie i życie Jasia Stawickiego. Bezlitosna białaczka z każdym dniem odbiera cząstkę 9-latka. Jedyną szansą na wyleczenie chłopca jest kosztowana terapia Car-T Cell.

Od przeszło pół roku domem 9-letniego Janka Stawickiego. Dramat rozpoczął się w maju tego roku. To wtedy najbliżsi chłopca usłyszeli diagnozę – ostra białaczka limfoblastyczna.

– Był 20 maja 2020 roku – po raz pierwszy naprawdę poczułam, że się boję, boję się o życie mojego synka… Ostra białaczka limfoblastyczna – słowa lekarza brzmiały, jak wyrok, od którego odwołanie jest prawie niemożliwe… Wiedziałam, że na każdym etapie walki, będę przy moim dziecku, będę go wspierać moją obecnością i miłością, bo tylko to mogę dla niego zrobić, reszta jest w rękach lekarzy… Od samego początku chciałam wierzyć w to, że tę śmiertelnie niebezpieczną chorobę da się pokonać, Janek da radę wyzdrowieć… Niestety…

Leczenie przestało działać, lekarze robią, co mogą, by znaleźć sposób, który da radę pokonać białaczkę, ale jest ona wyjątkowo silna. Od kilku miesięcy przebywam wraz z Jasiem w szpitalu, nie zostawię go, chcę, żeby wiedział, że zawsze przy nim będę, by mógł czuć się bezpiecznie. Synek cały czas przechodzi liczne badania, w tym badania szpiku, ale żadne z nich nie przynosi dobrych wieści… Cały czas trzymam się nadziei, wierzę, że się uda, terapia Car-T Cell pomogła już tak wielu osobom, które dały radę, dzięki niej pokonać białaczkę. Wierzę, że i Jasiowi się uda. Kwota, którą będę musiała zdobyć dla mojego dziecka, jest ogromna. Proszę, pomóż mi ratować życie Jasia… – apeluje pani Rozalia, mama chłopca.

Osoby, które chcą pomóc Jankowi, mogą zrobić to, wpłacając pieniądze na specjalne konto. Wystarczy kliknąć tutaj i wpłacić.