Nawet 1500 złotych dopłaty dla wynajmujących przewiduje pakiet mieszkaniowy, którym na najbliższym posiedzeniu zajmie się Sejm. Wystarczy wykazać, że straciło się dochody przez pandemię. Nie wszyscy jednak dostaną pieniądze.

Szczegóły projektu opisuje „Rzeczpospolita”. Czytamy w niej, że pakiet mieszkaniowy ma być odpowiedzią na problemy tych osób, które z powodu pandemii straciły część dochodów i mają problemy z terminowym opłacaniem czynszu.

Na wsparcie mogą liczyć najemcy mieszkań w każdej możliwej formie. Mowa tu więc zarówno o lokalach komunalnych, jak i tych wynajmowanych w ramach Towarzystw Budownictwa Społecznego. Do tego oczywiście klasyczny wynajem prywatny lub od firmy.

Jak ubiegać się o dodatek? Trzeba będzie złożyć w gminie do końca 2020 roku specjalny wniosek, którego wzór zostanie jeszcze określony. Warunek to spadek dochodów spowodowany przez pandemię oraz spełnianie warunków do tradycyjnego dodatku mieszkaniowego. Czyli – w dużym skrócie – nie przekroczyć chociażby progu dochodowego na członka rodziny.

Jeśli najemca wykaże, że przez kryzys wywołany koronawirusem stracił przynajmniej 25 proc. średnich miesięcznych dochodów (w porównaniu z poprzednim rokiem), to będzie mógł liczyć na pieniądze od państwa.

Ile wyniesie wsparcie? Maksymalnie do 75 proc. wysokości czynszu, ale nie więcej niż 1500 złotych. Tyle ma wynosić „dodatek mieszkaniowy powiększony o dopłatę do czynszu”. Pakiet mieszkaniowy ma również wspierać budownictwo mieszkaniowe poprzez system grantów na budowę lokali komunalnych czy wakacje czynszowe w TBS-ach.