dsc05017

– Zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej, wniosek o udostępnienie informacji publicznej przesłany pisemnie powinien zawierać adres zamieszkania na który należy przesłać odpowiedź – a w Pana piśmie tego nie podano – poucza sołtysa Łuskowa zastępca burmistrza Ryszard Mróz. Wszystko było jak należy, gdyby nie fakt, że pouczenie przyszło do domu, pocztą na dokładny adres sołtysa.

6 października Waldemar Dubrawski zwrócił się z prośbą do burmistrza o informacje jakie materiały zostały użyte do budowy parkingu przy świetlicy wiejskiej w miejscowości Łuskowo. Sołtys chciał także, aby przedstawiono mu kopie aprobat technicznych na użyte materiały, a w szczególności na kruszywo rozsypane jako dojazd, które było mocno zanieczyszczone odpadami komunalnymi. Na samym końcu, Waldemar Dubrawski prosi o doprowadzenie terenu przy świetlicy w Łuskowie do stanu pierwotnego, gdyż obecny uniemożliwia utrzymanie porządku.

Pismo Waldemara Dubrawskiego przez dwa miesiące pozostawało bez odpowiedzi. Władze gminy, zdecydowały się na reakcję, kiedy Sołtys postanowił poskarżyć się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

pismo-burmistrz

Wtedy to m.in. dowiedział się, że jego wniosek nie mógł być zrealizowany m.in. dlatego, że powinien zawierać adres zamieszkania na który Burmistrz mógłby przesłać odpowiedź – „a w Pana piśmie tego nie podano”. Jak widać z załączonego zdjęcia, ktoś jednak znał adres Sołtysa, bo pismo Ryszarda Mroza, w którym poucza o braku takich danych przesłano pocztą na dokładny domowy adres Waldemara Dubrawskiego.

fote1f9

Czy urzędnicy faktycznie nie posiadają adresów swoich Sołtysów, czy była to zwykła złośliwość. Odpowiedź nasuwa się sama, jednak fakt, że burmistrz informuje w piśmie że wniosek powinien zawierać adres a pismo dostarcza się właśnie na adres domowy przypomina scenę z filmu Barei.