DSC05505

Nie tylko mieszkańcy ale także radni zachodzili w głowę, dlaczego gmina Wolin planuje w tym roku wydać blisko pół miliona złotych na organizację przyszłorocznej edycji Festiwalu Słowian i Wikingów. – Wpisaliśmy 480 tys. złotych bo po stronie dochodów wpisaliśmy kwotę przewidzianą ze sprzedaży biletów. Nie ma jeszcze kwoty uzyskanej z tytułu sponsoringu. Netto nie są to koszty wyższe niż w latach ubiegłych – zapewniał radnych skarbnik Roman Kleszczyński. 

Festiwal Słowian i Wikingów to impreza z ponad 20-letnią tradycją. Wydarzenie przyciąga kilkadziesiąt tysięcy turystów oraz kilka tysięcy rekonstruktorów, którzy przez trzy dni przenoszą wszystkich odwiedzających Wolin w dawne czasy.

W 2016 roku Festiwal odwiedziło ponad 27.000 turystów, którzy mogli podziwiać zarówno wielkie bitwy, w których wzięło udział 650 wojów, wyścigi rekonstrukcji łodzi historycznych, występy grup muzyki dawnej, gry, konkursy itd. Dużym zainteresowaniem cieszyły się również wykłady, na których swą wiedzę prezentowali znamienici historycy z polskich i zagranicznych uniwersytetów oraz rekonstruktorzy z długoletnim doświadczeniem w archeologii eksperymentalnej. Do Wolina przybyło niemal 2500 uczestników z 27 krajów świata.

dsc05179

Zgodnie z zapisami w projekcie budżetu, impreza pochłonie w tym roku aż 480 tys. złotych. – Zadałem sobie trud i sprawdziłem wydatki od 2014 roku. Pamiętacie Państwo w jaki sposób było to interpretowane przez stowarzyszenie a my i tak ponosiliśmy duże wydatki tzn. w 2014 – 150 tys. zł, w 2015 roku – 150 tys. zł, w 2016 – 150 tys. zł a w tym roku prawie 500 tys. zł – zaznaczył radny Czesław Zieliński.

Jak tłumaczył radnym Skarbnik, wszystko przez inną technikę finansowania imprezy. – Do tej pory wpływy z tytułu biletów były wprowadzane do budżetu we wrześniu czy październiku które bilansowały w jakimś stopniu to wydarzenie. Oprócz tego, na tej imprezie jest organizowana np. konferencja naukowa która kosztuje 50 tys. złotych oraz po drugiej stronie Dziwny imprezy poboczne. Teraz wpisaliśmy 480 tys. złotych, bo po stronie dochodów wpisaliśmy kwotę przewidzianą za sprzedane bilety. Nie ma jeszcze kwoty uzyskanej z tytułu sponsoringu. Netto, wydatki są na takim samym poziomie jak w latach ubiegłych – zapewniał Roman Kleszczyński.