dsc04763

– Tam po prostu nie będzie komu srać – podsumował dość obrazowo dzisiejszą dyskusję zastępca burmistrza Ryszard Mróz. Chodzi o kwestię skanalizowania części Sierosławia. Jedna z mieszkanek podnosi, że od 12 lat jest zwodzona przez władze, które dopuszczają by nieczystości trafiały do cieśniny Dziwny objętej obszarem chronionym Natura 2000. 

Nic nie zapowiadało, że wtorkowe posiedzenie komisji budżetowej będzie miało tak „kolorowy” przebieg. – W tym budżecie, uwzględniając nasze strategiczne kierunki działania idziemy w kierunku budowy sieci wodociągowych – rozpoczął Ryszard Mróz. Dalszą część zajęła krótka prezentacja, podczas której Eugeniusz Jasiewicz chwalił się zamierzeniami inwestycyjnymi wodno-kanalizacyjnymi na 2017 rok.

Jest wśród nich m.in. budowa sieci wodociągowej w m. Darzowice, – 200 tys zł, wodociągów przesyłowych na odcinku Unin – Jarzębowo, gm. Wolin” – 150 tys zł oraz Zastań – Łojszyno, gm. Wolin” – 250 tys zł. Budowa oczyszczalni ścieków wraz z systemem kanalizacji sanitarnej w Ostromicach (300 tys. zł) oraz za 100 tys. zł  oczyszczalnia ścieków wraz z systemem kanalizacji sanitarnej w Łuskowie.

Wszystko przebiegało modelowo, do momentu w którym głos zabrała jedna z mieszkanek. Zrozpaczona kobieta kilka lat temu sprzedała w prywatne ręce nieuzbrojone działki na tzw. „Nowej Vinecie” w Sierosławiu, które zakupiło 46 osób. Dziś, po latach na tym terenie powstał zaledwie jeden dom. – Nie ma żadnych perspektyw rozwoju. Łuskowo ma szamba, więc do budżetu „idzie” podłączenie, a Sierosław, z którego puszcza się do zatoki nieczystości nie jest ujęty. My nie chcemy zrobić tego za darmo, chcieliśmy oddać dwie działki za to gminie. Zrobiliśmy projekt tak jak mówił burmistrz i nic. Czekamy już 12 lat – stwierdziła przybyła kobieta.

20161220_135144

Burmistrz tłumaczył, że gmina to 49 wsi a nie sam Sierosław a w niektórych częściach jak np. Warnowie ludzie od czasów wojny nie mają wodociągu. Kilka lat temu samorząd rozpoczął przejmowanie zaniedbanej sieci wodociągowej od Wodociągów Zachodniopomorskich.

Jednym z takich ujęć jest Sierosław, gdzie mamy problemy z jakością wody. Nasza polityka zmierza ku temu, że już doprowadziliśmy wodę do Unina, dalej do Sierosławia ale równolegle do Kołczewa. My nie możemy rozmienić się na drobne i zrobić sieć na terenie wskazanych przez Panią obszaru, bo my nie jesteśmy teraz nawet w stanie dostarczyć tam wodę – tłumaczył Eugeniusz Jasiewicz, zapewniając, że nigdy nie obiecywał, że po wykonaniu projektu przez mieszkańców gmina podłączy ich do sieci kanalizacyjnej.

Bardziej obrazowy po opuszczeniu posiedzenia komisji przez rozżaloną kobietę był zastępca burmistrza, który oprócz aspektu ekonomicznego i prywatnej własności, do której gmina miałaby doprowadzić infrastrukturę dostrzegł jeszcze jeden znaczący problem.

– Patrząc z naszego doświadczenia oraz priorytetów, nawet przez to co w tych rurach płynie. Kiedy człowiek analizuje rurociąg który idzie do Międzywodzia, to są takie okresy że tam mało co ma płynąć – trzeba wodę dopompować bo nie ma możliwości. Po głębszej analizie musimy robić tam gdzie jest ta bomba ekologiczna, w Wiejkowie zrobiliśmy, w Draminie zrobiliśmy, w Mokrzycy zrobiliśmy. Mamy jeszcze dwie miejscowości Ostromice i Łuskowo. W przyszłości, jeżeli faktycznie będzie potrzeba to można zrobić kolektor, ale gdy popatrzymy od strony praktycznej, ile osób w Recławiu wykazało wolę podłączenia? Tam (w Sierosławiu przyp. red), nie będzie miał kto srać do tego, żeby to płynęło, taka jest rzeczywistość – stwierdził Ryszard Mróz.