Kampania wyborcza rządzi się swoimi prawami. I o ile w przestrzeni publicznej można wysyłać przekazy i udawać, że niemalże pusta hala pękała w szwach, a były radny i członek Komitetu Wyborczego Wyborców „Liga Samorządowa Ziemi Kamieńskiej Otton” nie miał nic wspólnego, z byłym Burmistrzem Bronisławem Karpińskim, który pozostawił gminę z blisko 40 mln zadłużeniem – to jest mi obojętne, o tyle nie mogę przejść obok, kiedy próbuje się perfidnie manipulować.

We wtorkowe popołudnie jak zwykle anonimowy autor – niech na potrzeby mojego materiału prasowego, będzie miał on na imię Sebastian lub Renata – zaznaczę, że zbieżność imion jest w tym wypadku zupełnie przypadkowa, próbuje pytaniami w wywiadzie przedwyborczym wmówić opinii publicznej jakobym nie informował o wydarzeniach związanych z Mariną Kamień Pomorski i zwolnieniem oraz oczyszczeniem z zarzutów byłej prezes Edyty Matelskiej.

„Czy w związku z tym, że została Pani niesłusznie oskarżona ktoś Panią przeprosił? Czy było na kamienskie.info sprostowanie i wytłumaczenie czytelnikom, mieszkańcom Kamienia Pomorskiego, że jest Pani oczyszczona z zarzutów? E.M. Niestety nie. A szkoda, bo mieszkańcom należy się prawda. Krążą na temat mój i mojej pracy w Marinie Kamień Pomorski sp. z.o.o niezliczone plotki” – czytamy na portalu ikamien.pl.

Jak to się ma do rzeczywistości? 20 grudnia 2016 roku, na łamach mojego portalu pojawia się artykuł jednoznacznie informujący, że była prezes Edyta Matelska wygrywa w Sądzie Pracy sprawę ze spółką reprezentowaną wtedy przez byłego Prezesa Mariny Kamień Pomorski Marka Świderskiego. Artykuł wywołał dość żywiołową dyskusję. Możecie o tym przeczytać klikając na zdjęcie.

Kilkanaście dni później po raz kolejny powróciłem do tematu byłej prezes oraz niesłusznych zawiadomień złożonych przez byłego prezesa Marka Świderskiego w artykule pt. „Radna pyta: Kto zapłaci za proces z byłą prezes Mariny? Mecenas Zbroja wyjaśnia”

– W imieniu wyborców chciałam zapytać – bo wiemy o konflikcie pomiędzy byłą prezes Edytą Matelską a Markiem Świderskim, że Pani prezes wygrała sprawę. Chciałam zapytać jakiej wysokości jest to odszkodowanie, które należałoby zapłacić Pani Edycie Matelskiej i kto zostanie za to obciążony? – dopytywała wtedy radna Jadwiga Cuber, a ja relacjonowałem to na kamienskie.info.

Podobnie jak w poprzednim przypadku, wystarczy, że klikniecie Państwo na poniższe zdjęcie, aby zobaczyć, że o wygranej sprawie pani Edyty Matelskiej informowałem opinię publiczną dwukrotnie!

Ciężko mi ocenić jak potraktował Edytę Matelską były prezes, który przejmował jej obowiązki. Czy jak mówi pani Edyta Matelska ktoś wyrywał jej z rąk tablet, telefon, czy mógł coś zrobić inaczej. Czy w związku z tym, że była prezes została niesłusznie oskarżona ktoś powinien przeprosić? Oczywiście mógłby to zrobić np. autor obydwu doniesień do prokuratury – były prezes Marek Świderski, obecny na wiecu wyborczym KWW „Łączy nas Kamień”, z którego startuje teraz Pani Edyta Matelska. Czy zrobił to w trakcie sobotniego spotkania? Skoro pojawił się wywiad, to zakładam, że nie.

Fakty są jednak takie – choć wiem, że dla anonimowego autora wywiadu – Sebastiana albo Renaty* – fakty niezbyt pasujące do stworzonej wizji rzeczywistości: tzn. opinia publiczna za pośrednictwem mojego portalu mogła przeczytać zarówno o zarzutach wobec Pani Edyty jak i oczyszczeniu jej z bezpodstawnych oskarżeń przez Sąd, Czytelnicy mogli też przeczytać o wątpliwościach środowiska Stanisława Kuryłły co do kosztów postępowania i słuszności kierowania sprawy.

Faktem jest także to, że autor zawiadomień do Prokuratury nie pełni już funkcji Prezesa Mariny Kamień Pomorski o czym także informowałem na łamach mojego portalu. Jeszcze raz podkreślę, zbieżność niektórych imion* używanych w tekście jest zupełnie przypadkowa na potrzeby niniejszej publikacji.

Paweł Ukraiński
Redaktor Naczelny
portalu kamienskie.info